2018-12-15

Imieniny:

Zebranie w Gąsawach Rządowych dotyczące farm wiatrowych

by Bartosz Kaluga on Marzec 21, 2014 · 13 komentarzy

zebranie farmy gąsawy rządowe

Dnia 09-03-2014 roku w Gąsawach Rządowych odbyło się zebranie poświęcone tematyce elektrowni wiatrowych. Zebranie zorganizowane zostało przez Stowarzyszenie Wspólne Dobro Gminy Jastrząb z Lipienic Górnych i dedykowane było mieszkańcom Gąsaw zainteresowanym lokalizacją wietrzni na terenie gminy Jastrząb.

Przybyli licznie mieszkańcy sołectw Gąsawy Rządowe i Gąsawy Rządowe Niwy wysłuchali prelekcji na temat szkodliwego oddziaływania elektrowni wiatrowych na środowisko naturalne, w tym na zdrowie ludzkie. Zgromadzeni wysłuchali nagranych wypowiedzi mieszkańców innych gmin, w których elektrownie już są posadowione i skutecznie utrudniają ich codzienne życie.

Prezes Zarządu Stowarzyszenia, pani Edyta Wietrak, zrelacjonowała działania Wójta Gminy Jastrząb w procedurze administracyjnej prowadzonej dla dwóch firm zainteresowanych budową wietrzni we wschodniej części gminy.

Pani Bogusława Tomczyk przedstawiła mapę poglądową z naniesionymi lokalizacjami kilkudziesięciu elektrowni wiatrowych planowanych w obrębie gminy Jastrząb.

Mieszkańcy obu sołectw nie kryli oburzenia z faktu, iż do tej pory nie byli poinformowani  o planach lokalizacyjnych związanych z ich miejscowościami, cytat: „… słyszeliśmy  o wiatrakach w Lipienicach, w Nowym Dworze, ale nikt nie powiedział nam, że wiatraki mają stać u nas, w Gąsawach; i to w takiej ilości!…”

Pani Edyta Wietrak, podsumowując spotkanie, podziękowała obecnym za przybycie i poprosiła o współpracę między poszczególnymi miejscowościami zagrożonymi bliską odległością inwestycji.

Po kilku dniach od zebrania w Gąsawach poprosiłam panią Prezes o komentarz.

E. Wietrak: „… Jesteśmy bardzo zadowoleni ze spotkania z mieszkańcami Gąsaw. Nawiązaliśmy kontakt z ludźmi, którzy zaoferowali swój udział we wspólnej sprawie. Szkoda tylko, że tak się złożyło, iż do tej pory o wiatrakach w Gąsawach wiedzieli tylko ci, którzy mieli je mieć na swoich terenach. Nie znalazł się nikt, kto poinformowałby mieszkańców obu wsi o toczącym się postępowaniu. Szkoda, bo w tak licznych miejscowościach jest z całą pewnością bardzo dużo osób, które działając wspólnie, wniosłyby wiele do sprawy. Ale nic straconego. Kontakt nawiązany i teraz trzeba działać razem, a jest z kim. Początek współpracy jest obiecujący i razem uda nam się wywalczyć spokój i zdrowie dla nas i naszych rodzin. Przykry jest tylko  fakt, że spokój i zdrowie nie są nam dane w świetle prawa, tylko musimy o nie walczyć z władzą lokalną, skądinąd przez nas wybraną…”

Autor tekstu: Katarzyna Dujka