2018-11-14

Imieniny: Celiny i Waleriana

Wywiad z Markiem Koniarczykiem – cześć II

by Bartosz Kaluga on Grudzień 15, 2013 · 1 comment

Kiedyś kojarzony głównie w kontekście piłki nożnej. Wychowanek Szydłowianki Szydłowiec, w czasie swojej kilkunastoletniej przygody z piłką występował również w Broni Radom, Górniku Łęczna, Hetmanie Zamość, Stali Stalowa Wola czy Radomiaku Radom. Podejmując pracę nauczyciela w Koperniku pozostał w „branży” osiągając z kolejnymi rocznikami uczniów największe w historii miasta sukcesy na arenie wojewódzkiej i ogólnopolskiej (głównie jako trener piłki nożnej, choć nie tylko). Mało kto wie że, jest dyplomowanym menadżerem sportu. Od trzech lat radny VI kadencji Rady Miejskiej w Szydłowcu. Między innymi o polityce, edukacji, Szydłowiance, sporcie i planach na przyszłość rozmawialiśmy z Markiem Arturem Koniarczykiem. Zapraszamy do lektury.

ZAPRASZAMY NA DRUGĄ CZĘŚĆ WYWIADU

Co jest obecnie największym problemem Szydłowca według Pana?

Bez wątpienia bezrobocie i emigracja naszych mieszkańców za chlebem. Państwo nie radzi sobie z bezrobociem. Samorządy muszą same tworzyć miejsca pracy. Organizacja robót publicznych, szkoleń zawodowych czy staży dla absolwentów to za mało, żeby wygrać z bezrobociem. Dlatego samorządy powinny zakładać nowe strefy ekonomiczne, inwestować w infrastrukturę i ekspresowo kończyć plany zagospodarowania przestrzennego, żeby przyciągnąć inwestorów. Samorządy czyli gminy i powiaty razem powinny zabrać się do walki o nowe miejsca pracy. Przedsiębiorcy powinni określać jakich pracowników szukają albo będą szukać w najbliższym czasie. Inni sygnalizować zmniejszenie lub przestawienie produkcji. To jest sygnałem, że urzędnicy PUP powinni aktywniej zabiegać o nowe oferty pracy, a szkoły szydłowieckie modyfikować profile nauczania.

Władze powiatu powinny także popracować  nad stworzeniem specjalnej strefy ekonomicznej dla małych fabryk i warsztatów. Muszą tam być potrzebne infrastruktura i różnego rodzaju zachęty finansowe. Współpraca w temacie bezrobocia powinna łączyć gminę i powiat i stać się inicjatywą przodującą.

Burmistrz Szydłowca powinien zabiegać o inwestorów, jego drzwi powinny być otwarte dla nich przez 24 godziny na dobę. Strefa ekonomiczna musi przynosić korzyści pod warunkiem, że to miasto będzie miało skonsolidowane tereny inwestycyjne. Myślę, że można się zastanowić nad wprowadzeniem ulg od podatku od nieruchomości dla każdego przedsiębiorcy tworzącego nowe miejsca pracy.

Od każdego zatrudnionego mogłaby być bonifikata, co oznaczałoby, że firmy, które przyjmowałyby osoby, zapłaciłyby np. niższy podatek. Współpraca z biznesem i rozwój edukacji – to także sposoby na walkę z bezrobociem. Przeciwdziałać bezrobociu można także poprzez cięcie zasiłków dla bezrobotnych, aktywizując ich poprzez szukanie pracy. Każdy odbiorca zasiłku powinien mieć obowiązek złożenia raportu opisującego dokonania  w szukaniu pracy. Tak na marginesie lokalne władze powinny mieć pieniądze z rządu na  programy w  ramach, których  małe firmy powinny dostawać wsparcie finansowe w zamian za zatrudnienie osoby, która od roku nie ma pracy. W pakiecie powinny być też kredyty z zerowym oprocentowaniem dla tych, którzy zdecydują się na studia w celu podwyższenia kwalifikacji. W samym powiecie szydłowieckim większe znaczenie powinno mieć górnictwo skalne oparte o złożach piaskowca jurajskiego. I na tym powinniśmy bazować. Aspekt turystyczny miasta także musi być wykorzystany w pełni gdyż aktualnie wspieramy dużymi środkami własnymi projekt kluczowy aby w przyszłości osiągać korzyści z turystyki. Mieszkamy w mieście, które jest specyficznie położone, ma swoje zabytki. Turystyka powinna być wykorzystana w pełni poprzez odpowiednią promocję miasta.

A jakie ma Pan zdanie na temat kwestionowanego ostatnio przez niektóre osoby sensu obecności Szydłowca w województwie mazowieckim?

No właśnie. Inną ważną kwestią jest według mnie marginalizacja Szydłowca w województwie mazowieckim. Wynika to nie tylko z odległości, ale również odmienności od centralnego obszaru województwa. Najprostsza do wykrycia jest rażąca dysproporcja w poziomie i dynamice rozwoju. Sprawy upadku przemysłu metalowego, obronnego, cementowego czy górnictwa skalnego w Warszawie w ogóle nie są uważane. Powstanie zmodernizowanej trasy „7” czyli poprawa infrastruktury komunikacyjnej w naszym regionie może poprawić tę sytuację aczkolwiek na pewno nie będzie złotym środkiem. Uważam, że szansą Szydłowca może być podział województwa mazowieckiego poprzez wydzielenie regionu warszawskiego ewentualnie odłączenie się od dużego województwa mazowieckiego do województwa świętokrzyskiego. Dużo się mówi obecnie o pomyśle utworzenia województwa staropolskiego. Pomysł ciekawy lecz wszystko zależy od szczegółów jego wdrożenia.

Był Pan jednym z liderów grupy która nie chciała dopuścić do zwiększenia opłat za śmieci. Jak Pan myśli, czy uda się w końcu wypracować takie rozwiązanie które zadowoli mieszkańców?

Ustawa o „podatku śmieciowym” została narzucona przez stronę rządową. Według mnie jest ona  nieprzygotowana. Dowodem na to jest konstruowanie przez rząd kolejnej nowelizacji… Wracając na grunt szydłowiecki obecne stawki zostały uchwalone przez większość uchwałą rady i przyjmuję to jako akt prawa miejscowego. Nie będę komentował tych decyzji tym bardziej, że toczy się postępowanie prokuratorskie w sprawie „śmieci”, które  to powinno wyjaśnić szereg wątpliwości… Uważam, że system śmieciowy dociera się. Zobaczymy po pełnym roku funkcjonowania gdzie należałoby wprowadzić korekty do systemu tak, aby mieszkańcy byli zadowoleni z jego funkcjonowania (czyli świadczonych usług). Ma to bowiem służyć poprawie czystości środowiska, w którym żyjemy. W przyszłości  powinniśmy tak przygotować naszą uchwałę, aby mieszkańcy nie płacili wygórowanych stawek, wprowadzić np. ulgi dla rodzin wielodzietnych, dla segregujących dorzucić worki, zmienić częstotliwości odbioru odpadów dla  niektórych podmiotów, w tym gospodarczych, czy zmniejszyć liczbę osób obsługujących system w sposób racjonalny co obniżyłoby koszty gospodarki odpadami, która to de facto ma się sama bilansować.

Co według Pana powinno cechować dobrego samorządowca?

Uważam, że musi być częstszy bezpośredni kontakt z ludźmi. Musimy wszystkich zachęcać do działań zwłaszcza społecznych, być dla nich otwarci oraz z nimi współpracować. Radni muszą ludziom udowodnić, że im na nich zależy, oni muszą czuć to, że faktycznie tak jest i należą do społeczności tego miasta. Jestem również przedstawicielem społeczności gminnej, bardzo mi zależy na tym, aby Szydłowiec rozwijał się, był coraz piękniejszy, aby mieszkańcy nie musieli opuszczać swoich rodzin za pracą i nie musieli się swojego miasta wstydzić.

Ostatnio został Pan wybrany najskuteczniejszym radnym w głosowaniu czytelników jednej z regionalnych gazet. Jak Pan przyjął to wyróżnienie?

Każde wyróżnienie cieszy, ale tym samym mobilizuje do jeszcze bardziej zwiększonego wysiłku na polu samorządowym. Tym bardziej, że niestety nasze państwo przydziela coraz więcej zadań gminom, najczęściej bez dodatkowego wsparcia finansowego przez co gminne budżety staja się coraz mniej zasobne. Dlatego też niezbędne jest prowadzenie prawidłowej i racjonalnej gospodarki finansowej naszych gmin.

Na co dzień pracuje Pan z młodzieżą jako nauczyciel wychowania fizycznego. Miał Pan okazję obserwować zmiany infrastrukturalne wokół naszych szkół – czy uważa Pan, że obecnie zaplecze jakimi dysponuje młodzież jest przez nich wykorzystywane? Czy raczej – według Pana obserwacji – młodzież niechętnie garnie się do aktywnego spędzania czasu? Jak ocenia Pan obecną sprawność fizyczną dzieci?

 W ostatnich latach udało się zbudować trzy boiska wielofunkcyjne. Jest to powód do dumy. Powinniśmy w przyszłości spróbować pomóc sołectwom w budowie boisk czy świetlic bo tam mamy jeszcze pewne braki. Ze względu na duże zainteresowanie halą sportową ZS im. Jana Pawła II, która jest oblegana przez chętnych do późnych godzin wieczornych praktycznie każdego dnia powinniśmy w niedługim czasie pomyśleć o budowie hali przy PG nr 2 na ulicy Folwarcznej. Tak, aby inne stowarzyszenia czy osoby fizyczne mogły przeprowadzać zajęcia i korzystać z niej. Cieszę się, że w ostatnim okresie powstało wiele nowych stowarzyszeń. Dzieci i młodzież ma wybór przez co może aktywnie spędzać czas wolny. Oczywiście jeżeli wystarczy środków finansowych w budżecie gminy na taką inwestycję i przy założeniu, że nie będzie inwestycji bardziej potrzebnych i priorytetowych.

Niestety muszę stwierdzić na podstawie pracy w szkole, że sprawność fizyczna młodzieży w ostatnim czasie spada. Powodów jest wiele m.in. żyjemy w dobie Internetu, często rodzice wypisują zwolnienia z zajęć wychowania fizycznego bez uzasadnienia, liczne klasy w szkołach  czy wreszcie sposób zainteresowania przez samych nauczycieli wychowania fizycznego dzieci i młodzież lekcjami jest niewystarczający.

Klub sportowy Szydłowianka to duża część Pańskiego życia. Grał Pan tutaj, pracował Pan jako trener młodzieży. Jak Pan ocenia obecną sytuację w klubie? Proszę powiedzieć czy faktycznie – tak jak sądzi się powszechnie – sytuacja w klubie jest fatalna? Czy za Pana czasów sytuacja była „finansowo-organizacyjna” była lepsza?

Jestem wychowankiem Szydłowianki. W nim stawiałem pierwsze kroki piłkarskie, a później  trenowałem roczniki młodzieżowe z powodzeniem grające w lidze mazowieckiej. Wielu moich wychowanków m.in. obecnie gra w drużynie seniorskiej: Tomasz Zagórski, Patryk Czarnota czy Hubert Konopka. Staram się być na meczach Szydłowianki i bacznie śledzę poczynania włodarzy klubu. Udział drużyny seniorskiej w rozgrywkach IV ligi powoduje, że wymagania względem drużyny powinny iść w parze z wymaganiami wobec zarządu klubu. Uważam, że mamy szereg możliwości, aby te wyniki były bardziej pozytywne.  Pracując w klubie czy biorąc udział w szkoleniach dotarło do mnie, że jest wiele rzeczy, które należało zmienić. Do dzisiaj tych zmian brakuje. Począwszy od zmian organizacyjnych do sposobu szkolenia młodzieży poprzez przede wszystkim modernizację infrastruktury klubowej. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeżeli nie będzie ciągłego cyklu szkolenia młodzieży to nic dobrego w klubie dziać się nie będzie. Aby szkolić potrzebne są środki finansowe nie tylko z budżetu gminy, ale i z dotacji zewnętrznych czy od sponsorów.

W Szydłowcu jest potencjał, z tego klubu wyszło wielu dobrych piłkarzy, a ostatnim przykładem jest Dominik Furman – aktualny reprezentant polskiej „młodzieżówki”. Możemy wychować wielu dobrych młodych piłkarzy tylko trzeba ich odpowiednio zachęcić i zmotywować. Muszą oni mieć jednak zabezpieczony sprzęt, muszą mieć odpowiednią bazę treningową, więc to co się od razu rzuca w oczy to jest fatalna infrastruktura sportowa przy ulicy Targowej.

Cieszę się, że powstały boiska wielofunkcyjne, z których korzysta coraz liczniejsza rzesza mieszkańców naszego miasta i chętnie biorą udział w turniejach organizowanych na tych obiektach. Można by było połączyć działania Uczniowskich Klubów Sportowych z klubem Szydłowianka z korzyścią dla obu stron.

Co uważa Pan za swój największy sukces zawodowy? 

Jako zawodnik mile wspominam ponad 300 występów na boiskach II i III ligi (przed reformą rozgrywek) czy udział w ćwierćfinale Pucharu Polski z Lechem Poznań. Dało mi to ogromną satysfakcję jako zawodnikowi czynnie uprawiającemu piłkę nożną. Może mam mały niedosyt, że nie udało mi się z Górnikiem Łęczna awansować do ekstraklasy. Pomimo tego, że wielokrotnie byliśmy w tabeli na czołowych miejscach brakowało nam przysłowiowego „rzutu na taśmę”. Z perspektywy czasu i całego niedawnego zamieszania w polskiej piłce, które dotyczyło korupcji przyjąłem to z nutką zawodu. Na szczęście dzisiaj tego problemu nie mamy. Natomiast liczę, że poziom polskiej piłki wzrośnie na tyle abyśmy ponownie oglądali naszą reprezentację narodową na Euro czy Mundialu w niedługim czasie.

Jako trener udało mi się awansować z drużyną seniorską Gryfii Mirów do klasy okręgowej, a także z grupami młodzieżowymi trzykrotnie do lig mazowieckich tj. dwukrotnie z Szydłowianką i raz z Gryfią.

Jako nauczyciel i zarazem trener-opiekun mogę pochwalić się zdobytymi wspólnie z młodzieżą złotym medalem Igrzysk Mazowieckich w piłce nożnej chłopców w 2003 roku tzw. „11” piłkarskich, a później VIII miejscem w Gimnazjadzie Ogólnopolskiej czyli finale krajowym. Jest to do dzisiaj największe osiągnięcie w sportach drużynowych w naszej gminie i powiecie. Oprócz tego zdobyliśmy na Igrzyskach dwa brązowe medale w piłce nożnej dziewcząt tzw. „piątkach piłkarskich” w roku 2005 i 2007 oraz kilkanaście czołowych miejsc w międzypowiatowych finałach radomskich w wielu dyscyplinach sportowych indywidualnie i zespołowo.

Jesteś osobą publiczną w Szydłowcu już z doświadczeniem samorządowym. Co dalej?

Jestem osobą komunikatywną, jestem otwarty na wszelkie pomysły. Oczywiście doświadczenie jest bardzo ważne, to jest tak jak w sporcie, że młodzież musi mieć się na kim opierać, by zdobywać większe umiejętności, tak samo powinno być w samorządzie. Wychodzę z założenia, że cały czas trzeba doskonalić swoje umiejętności. Dlatego niedawno ukończyłem kolejne studia podyplomowe oraz odbyłem szkolenie z pozyskiwania środków finansowych w ramach projektów unijnych. Myślę, że obecna kadencja pozwoli mieszkańcom ocenić właściwie pracę burmistrza i radnych. Tak, aby nie mieli mieszkańcy wątpliwości komu dać kolejne wotum zaufania w następnych wyborach. Uważam, że każdy samorządowiec  swoją odpowiedzialną i merytoryczną pracą powinien dbać o autorytet samorządu.

Dziękujemy za rozmowę, życzymy powodzenia i zrealizowania planów.

Wywiad przeprowadził: Artur Marszałek

PS.

Podajemy kontakt z radnym tel. 606803652 oraz mail: arturkoniarczyk@gmail.com