2018-11-14

Imieniny: Celiny i Waleriana

Wielki Rynek czy wielki parking cz. II

by Bartosz Kaluga on Luty 10, 2015 · 1 comment

Ponieważ wielu ludzi w Szydłowcu i z poza Szydłowca zarzuca mi, że o robotach na Rynku Wielkim piszę już po wyborach. Muszę tutaj wyjaśnić, że roboty prowadzone przed wyborami były tak zaplanowane, aby były zakończone tuż przed nimi. Dopiero w czasie wyborów okazało się w całej okazałości, co zostało zrobione na rynku.

Osobiście wypowiadam się jako architekt, dobrze znający sprawy związane z moją specjalnością, a nie jako polityk. Nie popieram żadnej opcji politycznej, a jedynie sprawy ochrony „dziedzictwa narodowego” do czego mam zobowiązanie. Tutaj na zakończenie w/w zarzutu muszę dorzucić jeszcze to, że przez 500 lat nikt, nawet zaborcy, nie spaskudzili tak Rynku Wielkiego jak ekipa pod rządami Pana Burmistrza A. Jarzyńskiego, jego zastępcy inż. K. Ziółkowskiego i całego zarządu.

Bardzo dobrze został wykonany odcinek ul. Radomskiej od Rynku do Placu M. Konopnickiej. Plac Marii Konopnickiej i plac Wolności to obraz nędzy i rozpaczy. Mamy za to ul. Piękną z piękną nawierzchnią, aby mogła służyć w przyszłości działkom wykupionym przez w/w Panów burmistrzów i członków Zarządu. W ramach tworzenia historii Szydłowca panowie burmistrzowie i członkowie zarządu przytomnie pomyśleli o swoich interesach zapominając o interesie miasta. Zupełnie nie przyszło im do głowy, aby wykupić terem pod parkingi z prawdziwego zdarzenia i z myślą o rozwoju miasta.

Utworzony Park Niepodległości jako miejsce stawiania dziwnych pomników lub nagrobków jest przedmiotem kpin i słusznie.  Bowiem ich wielkość i mnogość jest uciechą dla wyprowadzanych przez swoich właścicieli czworonogów.  Pieski zgodnie z ruchem wskazówek zegara idą od jednego pomniczka do następnego, aby je obsikać. Pomniczkom tym jednak ta operacja powtarzana codziennie przez wiele zwierząt nie wychodzi na zdrowie.

Tutaj muszę zapytać autorów tego pomysłu: dla jakiego celu pozostawiono dwa place. Czy czasem nie przyszło do głowy, aby je sprzedać i zabudować jakimś „marketem”. Place te zlokalizowane przy głównym ciągu ul. Radomskiej nadają się do umieszczania pomników z prawdziwego zdarzenia. Place te są tak stare, jak stare jest miasto Szydłowiec i ktoś kto zamierza je zlikwidować chyba jest szaleńcem lub zupełnie prymitywnym człowiekiem. Odnośnie pomników poutykanych w Parku Niepodległości można powiedzieć tylko jedno słowo „kicz” nadający się do ustawienia w Koziej Woli lub zabitej dechami deskami wiosze. Podobny pomnik ustawiono w narożu ul. Zamkowej i ul. Kościuszki dla nauczycieli. Moja nauczycielka w szkole podstawowej Pani Rodecka, Pan Jan Stobbe i wielu innych wymienionych w czasie odsłonięcia tego pomnika pewnie ze wstydu przewrócili się w grobie. W Szydłowcu od pewnego czasu jest moda na ustawianie pomników. Nikt nawet nie pomyślał, że pomnik to nie to samo, co choćby wybudowanie domu na swojej działce budowlanej i dla samego siebie.

Pomnik w takim mieście jak Szydłowiec musi być dziełem sztuki zaopiniowanym przez ludzi znających się na sztuce. Nawet komuniści za czasów PRL-u nie udzielili pozwolenia na postawienie żadnego pomnika bez uzyskania opinii specjalistów tj. architektów i artystów rzeźbiarzy. W Szydłowcu natomiast w ramach „Tworzenia historii miasta”, które ma już 587 lat od uzyskania praw miejskich na „prawie polskim” i 535 lat od potwierdzenia praw na „prawie magdeburskim”, ktoś mówi o tworzeniu jego historii. Podobnie zresztą jak ustawianie kiczu w miejscu publicznym przez byle kogo. Gdzie jest konserwator zabytków? Kto na takie twory daje pozwolenie na ich ustawianie w miejscach należących do miasta, a zatem całego społeczeństwa.

Dalszy ciąg nastąpi.

mgr inż. arch. M.K. Siembiot