2018-12-12

Imieniny:

Trzy punkty z outsiderem

by Bartosz Kaluga on Październik 14, 2013

W sobotę na stadionie przy ulicy Targowej odbyło się kolejne ligowe spotkanie piłkarzy Szydłowianki Szydłowiec. Ich przeciwnikiem był tym razem zespół UKS Łady – przedostatnia drużyna w tabeli IV ligi. Zdecydowanym faworytem spotkania byli więc plasujący się na szóstej pozycji gospodarze. „Niebiescy” wygrali pewnie 2:0, choć ilość stworzonych sytuacji pokazała po raz kolejny, że szydłowiecki KS ma problemy ze skutecznością. Trzy punkty zostały jednak w Szydłowcu i z tego należy się cieszyć.

 Od samego początku zdecydowaną przewagę w posiadani piłki mieli piłkarze Szydłowianki. Jednak przez pierwsze dziesięć minut w zupełności nie potrafili przełożyć to na sytuacje bramkowe. W międzyczasie mieliśmy praktycznie tylko jeden strzał z naszej strony, i do tego niecelny. Pierwsza groźna akcja dopiero w 17. minucie – Kamil Czarnecki przyjmuje piłkę w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale zostaje sfaulowany w polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości – rzut karny. Do piłki podchodzi sam poszkodowanym, jednak jego słaby strzał w prawy róg broni bramkarz gości, Samerdak. ‚Co nie odwlecze to nie uciecze’ jak mawia stare porzekadło. Wybita na rzut rożny przy obronie jedenastki piłka, ponownie zostaje wprowadzona do gry przez Damiana Szyszkę. Podczas walki w polu karnym najwyżej do piłki skacze Norbert Drożdżał nie dając szansy bramkarzowi gości. Po zdobyciu pierwszej bramki Szydłowianka słusznie nie zmieniała nic w ustawieniu – nadal dyktowała warunki gry. Do końca połowy gospodarze stworzyli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale zarówno Daniel Grymuła jak i Błażej Miller w swoich sytuacjach powinni wykazać się większą precyzją. UKS Łady w pierwszej połowie odpowiedzieli praktycznie jednym strzałem na bramkę Pawła Wieczorka. Goście ewidentnie nastawili się na długie wykopy – czy to bramkarza czy to obrońców –  na napastnika, z pominięciem drugiej linii. Taktyka ta była całkowicie nieefektywna, szczególnie mając na uwadze że obaj rośli środkowi obrońcy Szydłowianki – Maksym Kobylarczyk i Sebastian Jakubczyk – grali wyjątkowo solidnie tego dnia.

Druga połowa nie wiele zmieniła obraz gry. No może z jednym wyjątkiem – z minuty na minutę gra coraz bardziej zaostrzała się. Szczególnie po stronie gości nie brakowało bardzo ostrych wejść – z których co najmniej kilka zostało zadanych z pełną premedytacją. Sfrustrowani brakiem pomysłu na grę piłkarze UKS kilkakrotnie mocno poturbowali nogi naszych zawodników. Mimo to sędzia pokazał w całym meczu tylko trzy żółte kartki, tym samym dając swoją postawą przyzwolenie na „łamanie nóg”…

W 48. minucie okazję na podwyższenie znowu miał aktywny Miller. Następnie swoich dobrych okazji nie wykorzystali Drożdżał (uderzenie w słupek) i Paweł Kobylarczyk. Drugie czterdzieści pięć minut to także wzmożona aktywność ofensywy gości. Pewne rozluźnienie które zwykle jest efektem zmęczenia, wkradło się w szeregi naszej drużyny. Przyniosło to konkretne zagrożenie pod naszą bramką. Oprócz dwóch strzałów, które ledwo doturlały się do będącego w pogotowiu Wieczorka – piłkarze UKSu oddali strzał, po którym piłka „zatańczyła” na poprzeczce.

Szydłowianka za wszelką cenę chciała podwyższyć wynik. W 87. minucie, w jednej z ostatnich akcji meczu piłkę sprzed naszego pola karnego wybija Jakubczyk. W środkowej części boiska szczęśliwie i chyba przypadkowo „przebitkę” przedłużającą podanie zrobił Okła. Do piłki podbiegł niekryty Damian Szyszka która strzałem zza pola karnego uderzył w lewy bok bramki. Dobrze broniący dzisiaj bramkarz gości nie zdołał sięgnąć futbolówki. Gospodarze mieli jeszcze szanse podwyższyć wynik w doliczonym czasie gry, ale piękny strzał Kamila Czarneckiego z rzutu wolnego kapitalnie obronił Samerdak.

 

Szydłowianka Szydłowiec – UKS Łady 2:0 (1:0

Szydłowianka: Wieczorek – Drożdżał, Jakubczyk, M.Kobylarczyk, Biela – Turczyk, (77’Okła), Czarnota(Ż), Miller (60’P.Kobylarczyk), Grymuła, Szyszka (90’Gut) – Czarnecki

Obecnie nasza drużyna zajmuje 5. lokatę w tabeli IV ligi mazowieckiej. Jednak nasza drużyna ma o jedno spotkanie rozegrane więcej od wszystkich drużyn z pierwszej szóstki, dlatego przyszłą kolejkę nasza drużyna pauzuje. Dopiero 26 października (również na stadionie przy Targowej) Szydłowianka rozegra „małe derby” z Oskarem Przysucha.