2018-11-17

Imieniny: Gracjana i Bogusława

„Śpiewanie będzie zawsze..” – rozmowa z Aleksandrą Krupą. Część I

by Bartosz Kaluga on Październik 29, 2013 · 1 comment

Portal Szydłowiecki od początku swojej działalności stara się promować młode talenty z Szydłowca i okolic. Wszystkie osoby z którymi mieliśmy przyjemność rozmawiać łączy jedno – posiadają wielki talent oraz ponadprzeciętną chęć realizowania swoich pasji. Tym razem w krzyżowy ogień pytań wzięliśmy młodą wokalistkę, laureatkę kilku festiwali. O muzyce, pracy, zainteresowaniach i planach na przyszłość rozmawialiśmy z Aleksandrą Krupą.

Na początku naszej rozmowy powiedz proszę kilka zdań o sobie naszym czytelnikom.

Nazywam się Ola Krupa. Mieszkam w Cukrówce. Mam 18 lat. Uczęszczam do Zespołu Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Szydłowcu, do trzeciej klasy o profilu ogólnopolicyjnym. Powoli przygotowuję się do egzaminów maturalnych. W weekendy pracuję – śpiewam na różnego typu bankietach itp. I w zasadzie tak wygląda mój tydzień.

Jak zaczęła się przygoda z muzyką?

Bardzo wcześnie. Praktycznie już w przedszkolu moja Pani angażowała mnie do organizowanych akademii. Z czasem osoby z mojego otoczenia mówiły mi, że całkiem nieźle mi to wychodzi. I tak od przedstawienia do przedstawienia przez całą podstawówkę. W szóstej klasie poszłam na pierwsze zajęcia z wokalu, chodziłam do Pani Agnieszki Dąbrowskiej do Radomia. Na zajęcia te chodziłam niespełna rok. Niestety szkoła uniemożliwiła mi dojazdy do Radomia. W gimnazjum również „przewinęłam się” przez różnych nauczycieli śpiewu. W tym okresie pobierałam również nauki u Pana Darka Figarskiego z Gminnego Ośrodka Kultury w Chlewiskach. Ale wydaje mi się, że takim punktem zwrotnym było trafienie do Pani Iwony Skwarek z Szydłowca. Dzięki niej spojrzałam na muzykę bardziej poważniej. Pani Iwona nauczyła mnie bardzo dużo zarówno od strony technicznej jak i mentalnej. Podchodziła do mnie bardziej jako przyjaciółka, niż jako nauczycielka – przynajmniej ja tak to odczuwałam. Następnie trafiłam do zespołu Rubikon z Radomia. Początkowo sceptycznie patrzyłam na ten zespół, ponieważ jest to kapela typowo weselna. Jednak szczególnie obecność Maćka Prusińskiego – który ma już określoną przeszłość muzyczną typu Top Trendy oraz posiada bardzo bogaty warsztat muzyczny – przekonała mnie do dołączenia do zespołu. Z perspektywy czasu wiem, że był to dobry wybór, ponieważ także dzięki graniu w Rubikonie rozwijam się muzycznie. I ta przygoda z muzyką w takim kształcie trwa do dzisiaj.

Gdzie do tej pory miałaś okazję występować?

Przez ten krótki okres czasu miałam okazję występować na wielu festiwalach, zarówno o charakterze regionalnym jak i ogólnopolskim. Były to między innymi festiwale w Warszawie czy  Krakowie. Przeważnie są to imprezy tematyczne – np. Pamięci Marka Grechuty czy Festiwal Piosenki Michael’a Jackson’a. Staram się co jakiś czas jeździć stąd dotąd, jednak teraz nie za bardzo mam na to czas. Łatwiej było mi, gdy chodziłam na prywatne lekcje śpiewu, ponieważ moi nauczyciele dostawali informacje o zbliżających się festiwalach. Teraz mam nieco mniejszy dostęp do informacji na temat zbliżających się konkursów. Naturalnie, występowałam na różnego typu imprezach lokalnych – m.in. Szydłowieckie Zygmunty oraz recitale w szydłowieckich lokalach.

No dobrze, a jak wygląda sprawa uczestnictwa w festiwalach? Czy kiedy trafia się już jakaś okazja pokazania się na jakimś konkursie, to możesz liczyć na wsparcie samorządu? Czy wszelkie koszty związane z udziałem i logistyką pokrywasz we własnym zakresie?

To jest mój koszt, ponieważ jadę tam jako osoba prywatna. Aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że samorząd nie pomaga mi w żaden sposób. Nie jest to wsparcie finansowe, ale bardziej merytoryczne. Agnieszka Klepaczewska, która  pracuje w naszym centrum kultury zawsze bardzo mi pomaga, z każdym problemem. Jeśli sama nie jest w stanie czegoś mi załatwić, uruchamia swoje kontakty.

Co na chwilę obecną uważasz za swój największy sukces? Z czego jesteś najbardziej dumna?

Za największy sukces uważam wygraną w warszawskim festiwalu piosenki angielskiej, gdzie pokonałam wielu uczestników. Poznałam tam również wiele otwartych osób, które w przyszłości w jakiś sposób mogą mi również pomóc. Z czego jestem dumna? Hmmm… Na pewno jestem dumna, kiedy spotykam się z – często  obcymi – ludźmi którzy mówią mi, że robię coś naprawdę fajnego. Jestem dumna z pracy jaką wykonałam przez te wszystkie lata. Wszystko to daje mi kopa do działania. Ale tak naprawdę chyba najbardziej jestem dumnego z tego, że rodzice są ze mnie dumni. Dla mnie jest to bardzo ważne i bardzo potrzebne. Zarówno mama jak i tata umożliwili mi uniknięcia wielu błędów. Ich rady staram się zawsze brać do serca, a ich wskazówki dają mi wiele do myślenia. Tak jest łatwiej zwalczać mi powstające problemy.

Od jakiego czasu pracujesz zarobkowo?

Pierwszy zarobkowy występ miała podczas Wielkanocy tego roku. Przy czym muszę zaznaczyć, że nie podjęłam pracy z przyczyn finansowych. Mieszkam z rodzicami, którzy całkiem dobrze zarabiają – ale mimo to mam komfort posiadania własnych pieniędzy. Poza tym miałam poczucie, że totalnie stoję w miejscu. Doszłam więc do wniosku, że albo te występy w Rubikonie albo nic. Wybrałam to pierwsze, i jest to jedna z lepszych moich decyzji. Mam poczucie, że nie stoję w miejscu i że stale się rozwijam.

Jak godzisz szkołę z pracą? Szczególnie teraz, gdy jesteś w klasie maturalnej…

Na początku rodzice postawili sprawę jasno: „Twój tydzień trwa pięć dni, nie siedem. I w tych dniach masz się ze wszystkim wyrobić. Pracujesz jeśli nie zawalisz szkołę.” Mogę się przyznać – nie jestem jakąś „super uczennicą”, ale daję radę. Chodzę na korepetycję z matematyki, ale nie jest to spowodowane jakimiś dużymi brakami. P prostu chcę się lepiej przygotować do matury. Mam również bardzo dobrych nauczycieli w szkole, którzy są w stanie poświęcić mi dodatkowy czas i robią to z dobrego serca. Naturalnie najbardziej przykładam się do tych przedmiotów, które będę zdawała na maturze – tj. oprócz matematyki – niemiecki, geografia, polski.

Czy w swoim repertuarze masz jakieś swoje piosenki, czy na chwilę obecną wykonujesz tylko covery?

Na chwile obecną śpiewam tylko covery, aczkolwiek mam już kilka swoich utworów – z moim tekstem i muzyką. Jednak są to typowe ballady, z typową oprawą gitarową. Nigdzie jeszcze nie miałam okazji ich zaprezentować. Nawet rodzice tych utworów nie słyszeli. Chyba boję się krytyki 😉 Czekam na wydanie swojego pierwszego singla. Będzie to dla mnie swojego rodzaju badanie rynku. Chcę się na coś ukierunkować. Jeżeli singiel zostanie dobrze przyjęty, być może nagram swoje autorskie piosenki.

Czy śpiewanie traktujesz jak przygodę wieku młodzieńczego, czy raczej jest to coś co chciałabyś robić przez całe życie?

No właśnie, wszystko to wiąże się ze studiami. Mam takie założenie, że nie pójdę w stronę muzyki. Muzyka będzie moją alternatywą. Nie chcę pójść na np. muzykologię i zostać bez pracy. Chciałabym wybrać taki kierunek, który da mi większe szanse na rynku pracy. Ale z muzyki i śpiewania nie mam zamiaru rezygnować nigdy. Muzyka dla mnie jest całym życiem. To jest jedyna rzecz którą potrafię. Jeżeli głos mi na to pozwoli to zawsze będę śpiewała – nawet przy tanim karaoke przy komputerze (śmiech). Jeśli szczęśliwie wszystko potoczy się tak, że w jakiś sposób zaistnieje muzycznie szerzej, to wykształcenie zawsze mi pozostaje. Muzyka tak czy siak będzie zawsze.

Czyli muzyka nie jest Twoim jedynym pomysłem na życie, jedynym celem życiowym?

Nie. Z bardzo prostej przyczyny – boję się, że zostanę z niczym.

Koniec części pierwszej.

 

Wywiad przeprowadził: Artur Marszałek

Przejdź do drugiej części wywiadu. Kliknij tutaj.