2018-04-24

Imieniny: Urbana i Grzegorza

Słowo Samorządowca. Farmy wiatrowe w Jastrzębiu

by Bartosz Kaluga on Maj 7, 2013 · 12 komentarzy

Inwestycje związane z budową farm wiatrowych to skomplikowane i burzliwe zagadnienie. Ciężko jest stosownie i wyczerpująco opisać je w jednym zwięzłym artykule. Jedno jest jednak pewne – nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy z punktu widzenia gminy wiatraki są inwestycją korzystną czy też nie.

Zagadnienie związane z budową farm wiatrowych można podzielić na trzy zasadnicze wątki. Pierwszy dotyczy zasadności tej inwestycji z punktu widzenia branży energetycznej. Zgodnie z dokumentem „Polityka energetyczna Polski do 2030 r.”, przyjętym przez Radę Ministrów w 2009 r., udział odnawialnych źródeł energii w finalnym zużyciu energii powinien w Polsce wzrosnąć do 15% w 2020 r. Założenie to zgodne jest z dyrektywami Unii Europejskiej. W 2010 r. udział energii odnawialnej w produkcji energii w Polsce wyniósł 8% (w produkcji energii elektrycznej było to 7%), z czego jedynie 1,5% (0,12% całej energii) wyprodukowane zostało przez turbiny wiatrowe. W 2009 r. energetyka wiatrowa wyprodukowała 1034 GWh energii elektrycznej. Zgodnie z Krajowym planem działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych, potencjał rynkowy energetyki wiatrowej do 2020 r. wynosi 33 500GWh wyprodukowanej energii. Prognozowany na 2020 r. udział energetyki wiatrowej w zużyciu energii elektrycznej miałby wynieść ok. 10%, co oznacza ponad sześciokrotny wzrost wytwarzanej w ten sposób energii względem roku 2009 i stanowić miałoby zaledwie 1,7% jej finalnego zużycia (finalne zużycie obejmuje oprócz energii elektrycznej również energię cieplną).

Oznacza to, że nawet wykorzystując w znacznej części potencjał energetyki wiatrowej w naszym w kraju, udział energii pozyskiwanej w ten sposób nie będzie znaczący w ogólnym bilansie energetycznym. Skąd więc wynika opłacalność tego typu inwestycji? Odpowiedzią na to pytanie są tzw. „zielone certyfikaty”. Nasze Państwo nałożyło na zakłady energetyczne obowiązek zakupu energii ze źródeł odnawialnych, i to z roku na rok w coraz większej ilości. Dzięki temu producent energii z wiatru i innych źródeł odnawialnych sprzedaje swój prąd po dwa, trzy razy wyższej cenie niż elektrownie węglowe. I to jest podstawa opłacalności tego biznesu, którego rentowność netto przekracza dziś u nas 10 proc. Rodzi się więc pytanie – jak konkurencyjnym byłoby wytwarzanie energii elektrycznej z energii wiatrowej gdyby nie wsparcie ze strony systemu prawnego wprowadzonego przez nasz Rząd? Nasz kraj, bazujący na tradycyjnych źródłach energii (węgiel brunatny, węgiel kamienny), musi liczyć się z koniecznością budowy elektrowni jądrowej. Nie ma możliwości by to potężne źródło energii można było zastąpić poprzez produkcję energii z siły wiatru.

Ciężko jednak spierać się z polityką energetyczną Rządu oraz wytycznymi nałożonymi przez Unie Europejską. Zasadność energetyki wiatrowej nie powinna podlegać dyskusji, gdyż na przyjęte przez Rząd Polski oraz Unię Europejską kierunki działań nie mamy żadnego wpływu. Można tylko zastanawiać się nad zasadnością i realnością założeń przyjmowanych przez rządzących.

Drugi wątek jaki można wyodrębnić w tematyce farm wiatrowych to ich wpływ na lokalną społeczność. Są miejsca gdzie potencjalna lokalizacja farm wiatrowych wywołuje sensacje i silne działania zapobiegawcze ze strony lokalnej społeczności. Przykładem może być chociażby nasza gmina, choć nie jest ona wyjątkiem. Są też miejsca, gdzie turbiny wiatrowe zostały przez społeczeństwo zaakceptowane (są to głównie gminy północnej Polski, gdzie inwestycje tego typu są już dość powszechne). Przeciwnicy turbin jako główne argumenty podnoszą ich szkodliwy wpływ dla zdrowia, hałas, obniżenie wartości działek, łamanie prawa w związku z lokalizacją ich na gruntach osób tzw. „wskazanych” czy szkodliwy wpływ na środowisko.

Kwestie zdrowotne, choć wielokrotnie podnoszone, nie znajdują merytorycznego uzasadnienia. Choć w sieci znaleźć można mnóstwo informacji na temat ich szkodliwego wpływu na zdrowie (negatywny wpływ na osoby posiadające rozrusznik serca, chorych na epilepsje itp.), żadne z nich nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych. Można więc śmiało stwierdzić, że są to argumenty mocno wykreowane przez przeciwników turbin wiatrowych.

Obniżenie wartości działek wydaje się również bardzo niepewnym argumentem. Wprawdzie znaczna część terenu w otoczeniu farm wiatrowych nie może później zostać zabudowana (ze względu na normy akustyczne) obiektami mieszkalnymi, jednak ciężko jest znaleźć jednoznaczne dowody na to, iż farmy wiatrowe obniżają wartość nieruchomości. Badania wykonywane w innych krajach (gdzie lokalizacja turbin ma już swoją kilkudziesięcioletnią historię) nie wskazały jednostronnej korelacji a czasem wręcz wskazywały na trend odwrotny. (Zarówno to zagadnienie jak i kwestie zdrowotne lokalizacji turbin zostały dość dobrze objaśnione w dokumencie „Wind Farm – Distance from housing”, przygotowanym specjalnie dla potrzeb Parlamentu Brytyjskiego.)

Lokalizacja na działkach ze wskazaniem to argument mocny, chociaż dotyczy on zdecydowanie bardziej relacji: właściciel nieruchomości – inwestor, niż właściciel nieruchomości – gmina. Zarówno Rada Gminy jak i Wójt mają ograniczone możliwości wpływania na to, na jakich gruntach zostanie zlokalizowana turbina wiatrowa. Wprawdzie Gmina może wyznaczyć pewien obszar na którym taką lokalizację dopuści, lub wręcz odwrotnie – obszar gdzie takiej lokalizacji zakaże. Jednak wskazanie konkretnej nieruchomości dla inwestora byłoby nadużyciem kompetencji i złamaniem prawa. To jakie działki wybiera inwestor zależy od niego samego. To czy kieruje się ekonomicznym zyskiem (mniejsze koszty dzierżawy, lepsze warunki terenowe (np. wysokość n.p.t.), większa powierzchnia działki i jej dostępność, lepsza dostępność do sieci elektroenergetycznej średniego napięcia) czy też jemu samemu znanymi racjami jest jego wyłączoną sprawą w którą ani Rada Gminy ani Wójt nie może ingerować.

Hałas to kolejny podnoszony przez przeciwników turbin wiatrowych argument. Każda turbina wiatrowa generuje hałas, którego natężenie zależne jest przede wszystkim od rozmiaru turbiny, wysokości jej położenia a przede wszystkim od technologii wykonania. Dopuszczalną w Polskich warunkach normą hałasu, jaki może towarzyszyć zabudowie mieszkaniowej, jest natężenie dźwięku równe 40dB w ciągu nocy i 45dB w ciągu dnia. Taki hałas może być przez turbiny wiatrowe generowany na odległość od 200m do nawet 400 m. Nie wykluczone, że przy z gorszych warunkach terenowych oddziaływanie to może być większe. Hałas jest więc argumentem bardzo istotnym i przede wszystkim tym, który powinien decydować (i często de facto decyduje) o odległości turbiny od zabudowy mieszkaniowej. Problemem podnoszonym przez społeczność lokalną jest też kwestia zablokowania terenu, który potencjalnie może być traktowany przez niektórych jako teren budowlany. Osoba która posiada dyspozycyjną działkę, wykorzystywaną obecnie na cele rolnicze, a chciałaby tą działkę zabudować w przyszłości, może taką perspektywę stracić.

Wreszcie ostatni, choć zdecydowanie najistotniejszy, to podnoszony przez przeciwników turbin argument środowiskowy. Tego, że turbiny wiatrowe zmieniają krajobraz nie trzeba nikomu uzmysławiać. Jakkolwiek wielu może nie widzieć z tym problemu, trzeba rozumieć że posadowiony dziś wiatrak będzie w tym miejscu stał ok. 30lat. Obecnie kolorowy (zwykle malowany w biało-czerwone pasy) lub biały ale to jak będzie wyglądał po latach, ciężko przewidzieć. Aspekt krajobrazowy choć istotny będzie przez każdego z nas odbierany indywidualnie – raz pozytywnie, rozumiany jako oznaka postępu technologicznego i szacunku dla środowiska przyrodniczego, innym razem negatywnie, jako degradacja naturalności krajobrazu i wywarcia negatywnego wpływu na lokalną faunę. To właśnie wpływ na lokalny świat zwierzęcy, przede wszystkim ptaki, jest w naszym prawodawstwie najmocniej uwzględniany. Każdą inwestycję tego typu muszą bowiem poprzedzić badania ornitologiczne, które zdementują możliwy negatywny wpływ inwestycji na populacje ptaków czy nietoperzy.

Ostatnim wątkiem jaki chcę opisać jest spojrzenie na farmy wiatrowe z punktu widzenia gminy. Gmina, będąca wspólnotą samorządową osób zamieszkujących jej teren, powinna jak najlepiej chronić interesy swoich mieszkańców. Musi więc wziąć pod uwagę zarówno interesy osób protestujących przeciwko lokalizacjom turbin, jak i interes pozostałych mieszkańców którzy mimo zmian w ich przestrzeni docenią korzyści podatkowe jakie płyną dla nich z tego typu inwestycji. Warto więc wyjaśnić o jakich korzyściach podatkowych mówimy. Każdy wie, że z racji lokalizacji wiatraka na danym gruncie właściciel nieruchomości czerpie zyski z dzierżawy. Ich wysokość jest różna i zależy od pertraktacji pomiędzy właścicielem a inwestorem. Przeważanie mówi się o stawkach rzędu 2 000 zł brutto/miesiąc. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, iż bez względu na własność gruntu, inwestor musi odprowadzić do gminy podatek od nieruchomości w wysokości 2% wartości budowli. Po wielu latach rozpraw sądowych na temat tego, co w wiatraku stanowi budowlę a co jest tylko urządzeniem, wykształcił się pogląd iż budowlę stanowią fundamenty oraz maszt. Biorąc jednak pod uwagę wysoką cenę turbiny wiatrowej jako całości, wysokość podatków wynosi od 10tys. zł do nawet 60tys. zł rocznie. Mniejsza wartość turbiny a tym samym niższy podatek wynika często z faktu iż wiatrak pochodzi z demontażu starych turbin pochodzących z Zachodniej Europy. Uwzględniając jednak wartość średnią (30 tys. zł od jednej turbiny), przy lokalizacji na terenie gminy 10 sztuk roczny podatek wyniósłby 300tys. zł. Analogicznie dwukrotnie większa liczba turbin podniosłaby wysokość podatku do nawet 600 tys. zł. Takie wpływy dla niewątpliwie zadłużonego budżetu gminy Jastrząb mogą okazać się zbawienne. Przykładowo rocznie dzięki tym wpływom możliwe byłoby zmodernizowanie co najmniej 1km drogi gminnej.

Jednak tak optymistyczne założenia należy skorygować o niewątpliwie istotne zmniejszenie subwencji wyrównawczej jaką Urząd Gminy otrzymuje corocznie z budżetu Państwa. Bez przeprowadzania skomplikowanych wyliczeń, a tylko na przykładzie innych gminy, można ocenić, że wzrost w dochodach podatkowych gminy o każdy 1 000 000 zł, powoduje zmniejszenie subwencji o mniej więcej 80% tej kwoty. Oznacza to, że realny wzrost wpływów do budżety stanowić będzie jedynie 1/5 całej kwoty podatku uzyskanej z farm wiatrowych.

Powyższy fakt, wynikający z obecnego systemu prawnego i obowiązującej Ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, może studzić zapał do lokalizacji farm wiatrowych. Owszem możemy wyjść z założenia, iż nie ma sensu lokalizowanie na terenie gminy inwestycji przynoszących dochody podatkowe ze względu na fakt, że każdy kolejny dochód obniży subwencję. Po pierwsze jednak obniżenie subwencji nastąpi dopiero po dwóch latach od lokalizacji inwestycji (wynika to z faktu, iż do obliczeń subwencji na rok 2014 wykorzystuje się dane z roku 2012). Po drugie obecne uwarunkowania prawne mogą za jakiś czas ulec zmianie. Jeśli subwencje zostaną zmniejszone każda gmina będzie zdana w większym stopniu na siebie. Gmina Jastrząb posiada kiepskiej jakości gleby (głównie klasa V i VI) przez co nie ma z tego tytułu korzyści podatkowych, nie posiadamy znaczących terenów produkcyjnych ani usługowych. Jako gmina jesteśmy niemalże pozbawieni własnych dochodów a wydatki nieustannie rosną. Rosną też oczekiwania mieszkańców co do warunków ich przestrzeni życiowej. Oczywistym jest, że wiatraki nie przerodzą naszej gminy w Kleszczów (gmina na której terenie znajduje się kopalnia węgla brunatnego „Bełchatów”) ale mogą sprawić, że naszą biedną gminę stać będzie na więcej niż dotychczas.

Na pytanie – czy z punktu widzenia naszej gminy lokalizowanie farm wiatrowych jest korzystne, każdy z nas powinien odpowiedzieć indywidualnie. Jedno jest jednak pewne – gmina nie powinna biernie przyglądać się inwestycjom związanym z farmami wiatrowymi. Gmina posiada narzędzia do tego, by kształtować warunki dla tego typu inwestycji i decydować gdzie turbiny wiatrowe mogą a gdzie nie powinny być posadowione (podstawowym narzędziem są tu miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego). Gmina może dzięki temu ustalić wedle własnych kryteriów odległość turbin wiatrowych od zabudowy mieszkaniowej oraz zdecydować gdzie będą one dopuszczone. W ten sposób rezygnując z części wpływów do budżetu ochronić może interesy mieszkańców przed konsekwencjami wynikającymi z omawianych inwestycji.

1Autor: Krzysztof Parszewski

Ukończył studia magisterskie na kierunku Gospodarka Przestrzenna w 2011 r. na Uniwersytecie Łódzkim. Od 2010 roku jest Radnym Gminy Jastrząb. Zainteresowania: gospodarka i ekonomia, muzyka.

 

 

Źródła:

http://www.parliament.uk/briefing-papers/sn05221

http://www.pigeo.org.pl/?menu=przegladaj&id=137

http://www.paiz.gov.pl/prawo/odnawialne_zrodla_energii

http://www.mg.gov.pl/node/12111

http://kochamymazury.pl/stowarzyszenie/aktualnosci/143-dochod-gmin-z-wiatrakow.html

http://serwisy.gazetaprawna.pl/ekologia/artykuly/356486,wiatraki_to_inwestycja_dlugoterminowa.html,2

Autor zdjęcia: © TebNad – Fotolia.com