2018-11-18

Imieniny: Urbana i Dariusza

Rozmowa z Ingą Pytką-Sobutką – prezesem stowarzyszenia TAK Projektoriat.

by Bartosz Kaluga on Sierpień 13, 2013

Obecnie w naszym mieście realizowany jest projekt „Wyszło Szydło”. Jego twórcami są Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki, Szydłowieckie Centrum Kultury i Sportu Zamek oraz Towarzystwo Aktywnych Kulturalnie PROJEKTORIAT. Dlatego też postanowiliśmy zamienić kilka zdań z Ingą Pytką-Sobutką, prezesem TAK Projektoriat, lokalną animatorką, inicjatorką działań, autorka projektów społecznych i kulturalnych.

A.G: Wasze początki to powstanie grupy fotograficznej „Młodzi piękni i bez przyszłości?”. Następnie przyszła kolej na „Projektoriat”. Już same nazwy nie pozwalają nie zainteresować się wami bardziej. Kto był ich pomysłodawcą? Jakie są wasze działania?

I.P: Nazwy są zawsze dziełem kilku osób. Dlatego są takie długie 🙂 Zaczynaliśmy od projektów fotograficznych. „Młodzi, piękni i bez przyszłości?”. Była to nazwa grupy fotograficznej. Z czasem jednak zaczęliśmy szukać innych form ekspresji. Poszerzać krąg naszych zainteresowań, m.in. o kwestie społeczne, przestrzeni, itd. Przekształciliśmy się w formalne stowarzyszenie. Wydawało nam się to naturalnym, kolejnym krokiem.

A.G: Jako Stowarzyszenie powstaliście w 2008 r. . Od tego czasu w Szydłowcu zrealizowaliście wiele projektów. Jak one powstawały? Czy jest jakiś który wspominacie ze szczególnym sentymentem?

I.P: Projekty zazwyczaj są inspirowane naszym otoczeniem i tego co nas dotyka. Najlepiej wspominam projekt „Mamo! Nie musi być wciąż tak samo!”. Był to projekt przełomowy. Pierwszy raz chyba mieszkańcy zaczęli dyskutować o naszym mieście.

A.G: Ostatni projekt „Wyszło-Szydło” to bardzo bogata propozycja różnych zajęć kulturalnych dla mieszkańców Gminy Szydłowiec. Czy widać zauważasz zainteresowanie projektem? Jaki rodzaj warsztatów jest najbardziej popularny?

I.P: Projekt polega na kolejnych rezydencjach poszczególnych animatorów, artystów, stowarzyszeń. Propozycja jest bardzo bogata, proponuję śledzić nasz profil, bądź stronę projektu na Facebook’u. Frekwencja na każdą propozycję jest zaskakująco udana. Mieszkańcy zaczynają się otwierać na niestandardowe propozycje kulturalne.

A.G: Jakim miastem pod względem działań dla dzieci i rodziców jest Szydłowiec?

I.P: Coraz fajniejszym. Gdy zaczynałyśmy projekt „Mamo! Nie musi być wciąż tak samo!” faktycznie, nie było najlepiej. Teraz widzimy zmiany. Na lepsze oczywiście. W jednej z pizzerii jest kącik dla dzieci, w kawiarniach czy restauracjach zdarzają się choćby kredki i kolorowanki. Niestety, brak wciąż krzesełek do karmienia i dziecięcego menu. Ale i to się pewnie zmieni. W końcu rodzice z małymi dziećmi to poważni klienci. Ponadto obserwujemy wysyp zajęć dla młodszych dzieci. W Centrum Multimedialno–Bibliotecznym zaczął się cykl zajęć dla maluchów. Powstają prywatne inicjatywy typu angielski dla najmłodszych. W rewitalizowanym parku ma być plac zabaw. To jeszcze wciąż mało, ale Szydłowiec zrobił krok do przodu. Oczywiście nasze stowarzyszenie w miarę możliwości stara się działać dla dzieci i z dziećmi. Ostatnio projektowaliśmy razem z Pracownią K. z Krakowa i Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki w ramach „Wyszło Szydło!” plac zabaw. To na razie tylko makieta wykonana przez dzieci biorące udział w warsztatach, ale kto wie… Byłoby świetnie, gdyby udało się stworzyć prawdziwy plac zabaw zaprojektowany przez dzieci z Szydłowca. Poza tym staramy się uwrażliwić dzieci na przestrzeń, która nas otacza. Ostatnie wspólne sprzątanie nad zalewem jest takim preludium do dalszych działań z dziećmi właśnie w przestrzeni naszego miasta. Dzięki zaangażowaniu Justyny Nowakowskiej z Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki, dziewczyn z 3D ( czyli Dizajn dla Dzieci) i naszym, a w szczególności Moniki i Basi, udało się zarazić dzieciaki pozytywną energią i wiarą w to, że własnymi siłami też można coś zrobić. Choćby trochę upiększyć miejsce nad zalewem. Posprzątać tak, żeby przyjść z kocem i posiedzieć nad wodą. Uwrażliwiamy w ten sposób i dbamy o wspólną przestrzeń wbrew zasadzie, że „jak publiczne to niczyje”.

A.G: Jak reagują dzieci, a jak dorośli na poszczególne działania?

I.P: Oczywiście dzieci są ciekawe świata i jak tylko są przyprowadzane na zajęcia to chętnie w nich uczestniczą, nawet w tak prozaicznym, zdawałoby się, działaniu jak posprzątanie terenu nad zalewem. Kwestia rodziców, czy będzie im się chciało dzieciaki do nas przyprowadzać.

A.G: Jakie są wasze dalsze plany na przyszłość?

I.P: Nie zatrzymujemy się. Od września zaczynamy nowy projekt. Tym razem we współpracy z Krytyką Polityczną. Napisaliśmy razem projekt i otrzymaliśmy na jego realizację 13 tyś. od Marszałka. Chcę tu zaznaczyć, ze dzięki projektom, które realizujemy we współpracy z instytucjami czy stowarzyszeniami spoza Szydłowca, pieniądze zostają u nas. To tu je wydajemy. To tu kupujemy materiały do warsztatów, usługi. Teraz zdobyłyśmy 13 tyś. które zostają w Szydłowcu. Myślę, że to ważny aspekt naszej działalności. Wracając do projektu. To projekt „JesteśMY”. To projekt edukacyjno-artystyczny skupiający się na współpracy osób niepełnosprawnych i pełnosprawnych. Chcemy wytworzyć przestrzeń do współdziałania, poczucia wspólnego celu jakim jest zadbanie o wspólną przestrzeń publiczną, która winna być przyjazna dla wszystkich mieszkańców Szydłowca. Chcemy, by osoby pełnosprawne zdały sobie sprawę z obecności w mieście osób niepełnosprawnych. Aby przemierzyły miasto wczuwając się w rolę osoby niepełnosprawnej ruchowo, niewidomej, głucho niemej i innych. Projektem rozpoczynamy dyskusję o osobach niepełnosprawnych. Osoby niepełnosprawne mają swoje „koła” zrzeszające osoby z podobnymi problemami, ale nie wchodzą w interakcje z pełnosprawnymi. Projekt ma zadać trudne pytania o przyczyny tej sytuacji i tym samym pokazać istnienie niedostrzegalnych barier, które pokonać muszą niepełnosprawni ale też osoby określane jako „pełnosprawne”.

Wspólne warsztaty stworzą narzędzia do tego, by osoby pełnosprawne i niepełnosprawne zabrały głos w dyskusji na temat naszego miasta. Partnerem projektu będzie Szydłowieckie Centrum Kultury i Sportu, które udostępni nam sale w Regionalnym Centrum Biblioteczno-Multimedialnym, nowoczesnym budynku przystosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych.
I znów rozpoczynamy dyskusje na tematy nie poruszane w naszym mieście. Wcześniej o sytuacji matek i małych dzieci, teraz o funkcjonowaniu osób niepełnosprawnych w przestrzeni i społeczeństwie Szydłowca. Zależy nam na naszym mieście i jego mieszkańcach. Po prostu.

A.G: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Agnieszka Gawor.