2018-11-18

Imieniny: Urbana i Dariusza

Rozmowa z Andrzejem Koniarczykiem – trenerem KS Szydłowianka Szydłowiec

by Bartosz Kaluga on Sierpień 2, 2013

Za kilka dni rozpoczyna się runda jesienna nowego sezonu piłkarskiej IV ligi mazowieckiej. Z tej okazji Portal Szydłowiecki postanowił porozmawiać z trenerem MKS Szydłowianka Szydłowiec- Andrzejem Koniarczykiem.

A.G. W jakich okolicznościach zainteresowałeś się piłką nożną i kto Cię nią „zaraził”?

A.K. Moje zainteresowanie piłką nożną jest od najmłodszych lat. Pochodzę z rodziny sportowej. Mój tata jak i moja mama uprawiali sport i chociaż były to inne dyscypliny, to i tak przekazali mi tego „bakcyla”. Poza tym gra w piłkę na boisku pod blokiem ze starszym bratem kolegami wciągnęła i nauczyła mnie wiele.

A.G. Jak wyglądały Twoje pierwsze kroki i kto był Twoim pierwszym trenerem?

A.K. Kiedy byłem w trzeciej klasie szkoły podstawowej, w Szydłowiance ogłoszono tzw. casting dla młodych zawodników. Zgłosiłem się do niego wraz z 60 innymi ochotnikami. Wyłoniono 15 najlepszych. Podczas treningów zostałem zaakceptowany przez swojego pierwszego trenera śp. Andrzeja Nowaka i tak rozpoczęła się moja gra w zespole Trampkarzy Młodszych MKS Szydłowianka.

A.G. W którym momencie wiedziałeś, że chcesz wiązać swoją przyszłość z zawodem trenera?

A.K. Największy wpływ na to miała odniesiona przeze mnie bardzo wcześnie kontuzja. Jako 21-letni zawodnik podczas meczu odniosłem uraz który uniemożliwił mi aktywna grę w zespole. Dlatego też zadecydowałem o związaniu swojej przyszłości z zawodem trenera.

A.G. Jakie były Twoje początki na ławce trenerskiej?

A.K. Moje początki były bardzo ciekawe. Prowadziłem zespół seniorów grających w B-Klasie i w ciągu trzech lat z wychowankami Szydłowianki uzyskałem awans o dwie klasy rozgrywkowe. Byli to młodzi zawodnicy, co dawało mi szczególnie dużą satysfakcje.

A.G. Co Twoim zdaniem jest ważne w rozwoju młodego piłkarza? Na co zwracasz szczególną uwagę prowadząc zajęcia treningowe?

A.K. W rozwoju młodego piłkarza jest wiele czynników, które są bardzo ważne. Do głównych takich cech zaliczam wytrwałość w dążeniu do celu wcześniej zamierzonego. Chcę, aby moi zawodnicy uczyli się ambicji, jak i posiadali dobry charakter. Piłka nożna jest sportem zespołowym. Nie może być tak, że w zespole występuje jedenaście bądź więcej indywidualności. To jest to, na co zwracam szczególną uwagę i kładę nacisk.

A.G. O czym rozmawiasz ze swoimi piłkarzami w szatni przed meczem?

A.K. Na odprawie przed meczowej poruszam wiele kwestii. Staram się dotrzeć indywidualnie do poszczególnych cech moich zawodników, aby umiejętnie współgrały w pracy zespołowej. Jak już powiedziałem wcześniej, żeby to wszystko miało swoje przełożenie podczas meczu. Najważniejsze, aby taktykę dopasować do umiejętności swoich zawodników. Najlepiej jest kiedy to wychodzi i osiągamy fajny wynik. Wiadomo, nic nie cieszy tak jak wygrana.

A.G. Tegoroczne sparingi pokazują że Szydłowianka kreuje dużo dobrych sytuacji i pokazuje że potrafi grać w piłkę. Mecz z Granatem zakończył się przegraną. Jakie wnioski z tego meczu wyciągnęliście razem z drużyną?

A.K. Po woli wychodzi nam gra zespołowa, staramy się wszystko po kolei układać. Jednak przed meczem z Granatem moi zawodnicy uczestniczyli również w treningach przed meczem. Było to spotkanie towarzyskie więc nie przywiązuje tak bardzo wielkiej wagi do wyniku. Sporo sytuacji niewykorzystanych wiązało się z tym iż czuli zmęczenie po jednostkach treningowych. Teraz zamierzam dać troszeczkę odpocząć zawodnikom, zmniejszę obciążenie treningowe i przełoży się to na wyniki sportowe.

A.G. W tym roku do Szydłowianki przyszło wielu wartościowych zawodników. Jakie nadzieje z nimi wiążesz? Jakie są cele naszego zespołu na ten sezon?

A.K. Przed rozpoczęciem tego sezonu powiedziałem, że w poprzednim sezonie jako beniaminek osiągnęliśmy bardzo dobry wynik jakim było siódme miejsce. Chciałem, aby do zespołu dołączyli zawodnicy wartościowi, którzy wniosą coś do zespołu. Mam nadzieję, że poczynione starania okażą się trafne. Oprócz nich do zespołu dołączyło kilku utalentowanych wychowanków, którzy byli wcześniej wypożyczeni do innych klubów. Wydaje mi się, że oni również bardzo dobrze się wkomponują w nasz zespół. Najważniejsze, aby w swojej pracy stawiać jak najwyższe cele. Trzecia liga to jest wymarzony cel, ale chciałbym w bezpieczny sposób utrzymać nasz zespól dalej w czwartoligowych rozgrywkach.

A.G. Jesteś również nauczycielem wychowania fizycznego. Co sądzisz o zjawisku zwalnianiu dzieci z zajęć w-f przez rodziców?

A.K. Nie lubię czegoś takiego. Spotkałem się w swojej pracy jako nauczyciel, z kilkoma tego typu przypadkami. Jednak po rozmowach indywidualnych z rodzicami, zwykle udaje mi się przekonać ich do zmiany stanowiska. Nieuzasadnione zwolnienia z „wuefu” to duży błąd i duża krzywda dla dziecka. Każda forma ruchu, nawet najprostsza wiąże się z ich rozwojem psychofizycznym. Chcę wśród swoich uczniów zasiać „bakcyla” sportu. Wydaję mi się, że nie mam z tym problemu, gdyż w ubiegłym roku szkolnym nie przypominam sobie ani jednego ucznia, który miałby zwolnienie od swoich rodziców.

Dziękuję za rozmowę i życzę jak największych sukcesów.

Rozmowę przeprowadziła Agnieszka Gawor.