2018-11-17

Imieniny: Gracjana i Bogusława

Relikty PRL (nie) w Szydłowcu

by Bartosz Kaluga on Październik 27, 2013 · 1 comment

W zeszłym tygodniu w ogólnopolskich mediach jednym z głównych tematów było ustawienie w Gdańsku rzeźby młodego artysty, studenta gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych Jerzego Bohdana Szumczyka. Rzeźba przedstawiała radzieckiego „sołdata” gwałcącego kobietę. Pomnik został ustawiony przez autora i jego przyjaciół przy Al. Zwycięstwa w Gdańsku. Miejsce ustawienia pomnika zostało wybrane nieprzypadkowo, ponieważ monument przedstawiający powszechne w Europie Centralnej zachowanie żołdaków Armii Czerwonej został umieszczony przy radzieckim czołgu T-34 będącego na wyposażeniu wojsk Stalina w czasie II wojny światowej.

Pojazd postawiono w czasach PRL dla upamiętnienia wydarzeń związanych z walkami o Gdańsk i uhonorowania tych, którzy zginęli w walce o zdobycie miasta. Pomnik T-34 od zawsze budził kontrowersje – wielokrotnie był przemalowywany, umieszczano na nim antykomunistyczne hasła. Kilkakrotnie „tuningowali” go również artyści, jednak ustawienie drugiego pomnika – traktowane jako uzupełnienie bądź dopełnienie tego pierwszego – zdarzyło się po raz pierwszy.

Rzeźba przedstawiająca scenę gwałtu nawiązuje w sposób pośredni, a monument T-34 w bezpośredni do tematu reliktów PRLu – pomników, nazw ulic, patronatów osób związanych z reżimem komunistycznym w Polsce. Ich wątpliwymi „bohaterami” do dzisiaj w wielu miejscach w Polsce są takie rodzynki jak m.in. gen. Karol Świerczewski „Walter”, Hanka Sawicka, Jan Krasicki czy Marcelego Nowotki bądź tez nazwy upamiętniające komunistyczne organizacje czy wydarzenia tj. ulice Manifestu Lipcowego, Armii Ludowej, Związku Walki Młodych.

W samym Szydłowcu problem dzisiaj (całe szczęście) praktycznie nie istnieje. Nawet w czasach Polski Rzeczpospolitej Ludowej w naszym mieście niewiele było „komunistycznych” ulic. Co innego w nieodległych Skarżysku-Kamiennej czy Starachowicach (chociaż chyba i w całym regionie świętokrzyskim). W Radomiu także wiele ulic, zakładów i pomników miało swoje źródło w osobach bądź wydarzeniach PRL. W Wierzbicy znajduje się do dnia dzisiejszego ulica Janka Krasickiego. Krasicki ps. „Kazik” był młodzieżowym działaczem komunistycznym i agitatorem stalinowskim. Według danych Instytutu Pamięci Narodowej Krasicki był również funkcjonariuszem Komsomołu (komunistycznej młodzieżówki w ZSRR), następnie członkiem Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej oraz przewodniczącym Związku Walki Młodych. Zgodnie z zasadami propagandy w PRL kreowany był na patrona młodzieży, rzekomego bohatera walk o niepodległość (sic!) i wzór patriotyzmu.

Wracając do Szydłowca, jednym z ostatnich takich reliktów PRL-u był patron Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych – Wojska Ochrony Pogranicza. Jak wiadomo WOP były formacją wojskową zorganizowaną do obrony granic PRL w 1945 roku. Od początku działalności aż do 1956 roku część etatów (głównie oficerskich) zajmowali obywatele Związku Radzieckiego. Mimo wszystko należy podkreślić, że nie była to organizacja ani zbrodnicza (jak UB bądź Informacja Wojskowa), ani szczególnie zasłużona w umacnianiu systemu komunistycznego w Polsce (niczym Służba Bezpieczeństwa). W 2007 roku Rada Powiatu podjęła uchwałę o zmianie patrona szkoły – którym został przedwojenny Korpus Ochrony Pogranicza. Do dnia dzisiejszego jednak w Szydłowcu patronem jednej z ulic jest Ludwik Waryński – marksista, założyciel i przywódca partii Proletariat, który był jednym z pupili PRL-u w dowód czego znalazł się w poprzedniej serii banknotów, konkretnie na banknocie o nominale 100 zł. Człowiekiem związanym z dawnym systemem był również Władysław Jachowski, patron ulicy na Osiedlu Wschód. Władysław Jachowski był Przewodniczącym Prezydium Rady Miejskiej Rady Narodowej w Szydłowcu w latach 1964-73 z ramienia Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Głównym powodem, dla którego dekomunizacja nazw ulic idzie w Polsce bardzo powoli są koszty. Wymiana dokumentów tożsamości to konkretne pieniądze które trzeba byłoby wydać. Dodatkowo nie ma co owijać w bawełnę, zmiana nazw adresów  wywoła spore zamieszanie dla mieszkańców którzy powyższe ulice zamieszkują. Nie bez znaczenia jest fakt, że wielu osobom po prostu nie przeszkadzają tacy patroni (z różnych powodów), dlatego przyjmując zasadę samostanowienia obywateli, należy wziąć to pod uwagę.

Autor: Artur Marszałek