2018-11-20

Imieniny: Tomasza i Tomisława

Radni wybrali przewodniczących komisji i zadecydowali o podwyżce dla starosty

by Marek Sokołowski on Styczeń 2, 2015

 

Radni powiatowi na sesji 30 grudnia swoje diety zasadniczo utrzymali na tym samym poziomie, jak w ubiegłej kadencji. Za tom pdnięsli pensje starosty. Niektórym radnym, nie podobało się to, że nieobecności na sesjach, czy komisjach powodują potracenia 10 % z kwoty należnej diety, za każdą nieobecność. W praktyce sprowadza to potracenia diet do papierowej fikcji. Bo przy takim prawie, „prawie” każdy powód jest dobry, aby się „usprawiedliwić” i wziąć kasę. Wystarczy sprawdzić, ile jest potrąceń diet w Radzie Miejskiej, gdzie takie regulacje obowiązują.

Na sesji Rady Powiatu, radni przyjęli kilka uchwał, w tym ustalili składy osobowe komisji stałych, podnieśli wynagrodzenia staroście i uchwalili dla siebie diet wypłacane w formie miesięcznego ryczałtu. Należy dodać jeszcze, że ślubowanie złożyło dwóch nowych radnych: Kazimierz. Nędzka Solidarny Samorząd i Piotr Kornatowski, wybrany z listy Prawa i Sprawiedliwości. Ślubowanie radny składa na pierwszej sesji, na której jest obecny. Ślubowanie składane jest publicznie i jest ono potwierdzeniem wobec lokalnej społeczności, że radny przyjmuje zobowiązanie do wypełniania obowiązków wynikających z otrzymanego mandatu zaufania społecznego.

Sprawa podwyżki dla starosty, nie była problematyczna dla radnych, bo poparli ją wszyscy. Dzięki tej decyzji Rady Powiatu, starosta Włodzimierz Górlicki, będzie w 2015 roku zarabiał brutto około 13 300 złotych.

Bardziej rozgrzała radnych, kwestia wyboru przewodniczących komisji. Tutaj powiatowa koalicja, wsparta za każdym razem głosem radnej Barbary Majewskiej, wybranej z opozycyjnej listy Wspólnoty Ziemi Szydłowieckiej, wykazała się zdecydowaną przewagą. Ani Aneta Majsiak-Gromek z Prawa i Sprawiedliwości, ani Sławomir Nojek z Sojuszu Lewicy Demokratycznej Lewica Razem, pomimo niewątpliwych predyspozycji, nie mieli w tej sytuacji żadnych szans na stołek przewodniczącego, jakiejkolwiek Komisji.

Radny S. Nojek i radny Robert Górlicki, są jedynymi radnymi opozycji, zasiadającymi w Komisji Rewizyjnej. Jednak na myśl przychodzi pytanie, czy w opozycji jest radny Nojek? Wszak Sławomir Nojek zgłaszał na pierwszej sesji radną Anitę Gołosz, na przewodniczącą Rady Powiatu. Ta zaś jest ponoć członkinią Platformy Obywatelskiej, Do powiatu wybrana została z listy będącego u władzy w Powiecie Solidarnego Samorządu. Przewodniczyć Komisji Rewizyjnej bedzie zaś Kazimierz Nędzka, także z Solidarnego Samorządu. Wiceprzewodniczącym jest Rajmund Mamla z Polskiego Stronnictwa Ludowego, zaś sekretarzem Krzysztof Parszewski z Komitetu Samorządowo-Społecznego. W pięcioosobowym składzie tej kontrolnej komisji, jest jeszcze radna B. Majewska. Jak widać koalicja ma zamiar w dużej mierze sama się kontrolować. Co niestety rodzi obawy o zmniejszanie skuteczności funkcji kontrolnej Rady Powiatu nad efektami pracy Zarządu Powiatu. Powinno to budzić dążenie do wzmocnienia kontroli obywatelskiej. Bo to jest po prostu konieczne.

Dużą dynamika, gorliwością  jak i potrzebną każdemu radnemu cechą „obycia publicznego”, wykazał się radny R. Górlicki. Zgłaszał propozycje, merytorycznie argumentował, walczył o poparcie, przy tym jednak skuteczność jego inicjatyw była żadna. Od razu widać, co nie jest żadnym odkryciem, że brakuje mu doświadczenia samorządowego. Niewątpliwe jednak, ma predyspozycje na przewodzenie grupie. Podobnie Piotr Kornatowski. Z tym, że jak w przypadku wniosków radnego Górlickiego, inicjatywy radnego Kornatowskiego, nie uzyskały poparcia Rady. Wśród nich wniosek o podjęcie uchwały intencyjnej,  o zmniejszeniu diet radnych. Uchwała intencyjna, nie oznacza zmniejszenia czegokolwiek, a jedynie stwierdza, że radni mają, taką intencje. Po prostu wilk syty i owca cała. Opinia publiczna zadowolona, że radni maja zamiar, a radni zadowoleni, bo nadal mają diety jakie mieli. Jednak i nawet takiej uchwały nie udało się umieścić w porządku obrad.

W związku z tym, wnioski radnych nazwijmy ich umownie „Opozycją”, z natury rzeczy, nie miały szans powodzenia. Przewodniczących wybrano więc tak jak już wcześniej ustalono i jak miano wybrać. Przewodniczącymi komisji zostali: Roman Woźniak Polskie Stronnictwo Ludowe, Cezary Sierawski Porozumienie Gospodarcze, Krzysztof Parszewski Komitet Samorządowo-Społeczny i wspomniany Kazimierz Nędzka Solidarny Samorząd.

Reakcją na to było wystąpienie w sprawach różnych Piotra Kornatowskiego. Radny żałował, że nie przyjęto jego wniosku o uchwaleniu obniżek diet radnych. Wygłosił również opinię, że grupa radnych nieskupiona wokół starosty Gorlickiego, czuje się marginalizowana i niedoceniana. Prostym lekiem na te frustracje Piotra Kornatowskiego, jest poparcie starosty i dołączenie do jego obozu zwycięzców. Starosta ma wiele sposobów aby docenić tychże radnych, jednak upragnione stanowiska członka Zarządu jest już zajęte. przez samorządową młodzież.

Trwanie w opozycji rodzi niejedną frustrację, inna sprawa, że ta opinia radnego Kornatowskiego, ma swoje uzasadnienie. Otóż w obozie władzy jest wielu samorządowych nowicjuszy, ale to oni otrzymali oni wysokie stanowiska, tak jakby doświadczenie, odpowiedzialność i kompetencje, w tej kadencji Rady Powiatu, nie miały aż tak wielkiego znaczenia. Liczyły się głownie parytety i ustalenia koalicyjne. To pokazuje, że do samorządu lokalnego zostały przeniesione mechanizmy i zwyczaje, wcześniej znane jedynie z górnych pięter życia politycznego.

W 17 osobowej Radzie Powiatu mamy więc koalicję: Porozumienia Gospodarczego, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Solidarnego Samorządu i Komitetu Samorządowo-Społecznego, która liczy 12 radnych. Wspiera ich dzielnie radna Barbara Majewska. Koalicja dysponuje praktycznie więc 13 głosami. To potwierdziło się choć nie całkowicie, w czasie sesji, bowiem nie zawsze razem z koalicją głosował K. Nędzka z Chlewisk, znany z zamiłowania do własnych poglądów.

Przypomnijmy że działanie radnych powinno opierać się na zasadzie przestrzegania prawa. Silnego dążenia do realizacji dobra wspólnoty samorządowej powiatu. Trosce o sprawy jego mieszkańców. Nie szczędzenia sił dla wykonania zadań reprezentowanej jednostki samorządowej. Istnieje jednak realne zagrożenie, że radni swój mandat mogą wykorzystywać głównie dla wzmocnienia swojej pozycji, w tym pozycji lidera politycznego. To z kolei sprowadza lokalną demokrację, do poziomu demokracji fasadowej.