2018-11-14

Imieniny: Celiny i Waleriana

Powraca idea „Województwa Staropolskiego”

by Marek Sokołowski on Październik 28, 2013 · 4 komentarze

Za sprawą radnej powiatu radomskiego Ewy Markowskiej-Bzduchy, na sesji Rady Powiatu Radomskiego, dyskutowano kwestię podziału administracyjnego kraju.  Zdaniem radnej z zawodu ekonomistki, opracowywania naukowo wskazują wyraźnie, że najkorzystniejszym rozwiązaniem dla powiatów położonych na południu województwa mazowieckiego jest połączenie się z  województwem świętokrzyskim i utworzenie z nim wspólnego województwa staropolskiego.

Koncepcja województwa staropolskiego, warto przypomnieć była nośna w 1997 rok, w czasach dyskusji nad podziałem administracyjnym Polski. W założeniach reformy rząd przedstawił wtedy  podział kraju na 12 województw.  Nie było województwa lubuskiego, opolskiego, kujawsko-pomorskiego i świętokrzyskiego.  Region kielecki silnie lobbował pomysł województwa staropolskiego, łączącego trzy ośrodki miejskie: Częstochowę, Radom i Kielce. Ostatecznie sprzeciw środowisk radomskich położył kres tej inicjatywie. Pomimo to Kielce wywalczyły małe bo małe ale własne województwo. Z dzisiejszej perspektywy widać że tamta propozycja była dla Radomiu korzystna. W Radomiu byłby siedziba Sejmiku Wojewódzkiego.  Takiej siły negocjacyjnej Radom dziś nie ma, zaś sytuacja jest o wiele bardziej złożona.

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski, reprezentującego największy ośrodek miejski (co nie jest bez znaczenia) województwa świętokrzyskiego, na łamach „Echa Dnia”  twierdzi że byłby zainteresowany włączeniem do świętokrzyskiego Szydłowca i Iłży, jako miejscowości historycznie związanych z regionem świętokrzyskim. Z tego wynika że nie jest zainteresowany Radomiem, miastem o zbliżonym do Kielc potencjale.

Z kolei marszałek Adam Jakubas stwierdził że władze województwa świętokrzyskiego są otwarte aby o tym dyskutować i nie mówią nie, jego zdaniem północne powiaty województwa świętokrzyskiego mają bardzo bliskie więzi z południowymi powiatami obecnego województwa mazowieckiego. Są bliskie stosunki Ostrowca i Lipska, Starachowic i Iłży, Skarżyska i Szydłowca, czy Końskich z Przysuchą.

Przyczyną napięć w samorządach jest kwestia finansowania działań prorozwojowych w perspektywie budżetu unijnego na lata 20014-2020. Mazowieckie w tej perspektywie finansowania unijnego po raz pierwszy, z powodu wysokiego PKB, zostało wyłączone z grupy najbiedniejszych rejonów Europy. Z tego powodu będzie bardzo mało pieniędzy na drogi, wodociągi, kanalizacje, więcej na rozwój nowoczesnych technologii. Dotacje będą trudniej dostępne. Samorządy jeśli uzyskają dofinansowanie unijne będą musiały wnieść wkład własny w wysokości 20% do każdej inwestycji co najmniej 20 procent własnych pieniędzy, a nie tak jak w innych województwach – 15 procent wartości przedsięwzięcia.

Powiat szydłowiecki to obszar z wielkimi problemami. Gminy powiatu szydłowieckiego, są na samym dole tabeli dochodowej na Mazowszu. Na terenie powiatu szydłowieckiego wskaźnik wytwarzanego PKB wynosi niecałe 50% średniej unijnej, gdy na przykład w Warszawie, wskaźnik ten wynosi ponad 150% średniej UE. Średnie PKB Polski wynosiło w 2011 roku około 65% średniej UE . Jesteśmy jednym z najbiedniejszych obszarów Polski.

Problemem Mazowsza są bardzo duże dysproporcje wewnętrzne. Z raportu Instytutu Badań Społecznych wynika, że PKB na mieszkańca w Warszawie, w odniesieniu do średniej krajowej  wynosi 298 %, ale już PKB Mazowsza bez Warszawy – to tylko 90 %. śr. krajowej. Rozwarstwienie widać także na przykładzie stopy bezrobocia, która w Warszawie wynosi 3,7 %., a np. w Szydłowcu ponad 35 %.

Przez 15 lat funkcjonowania powiatu szydłowieckiego, w strukturach Mazowsza niestety tym dysproporcjom nie można było zaradzić. Z pewnością trzeba i należy nadal szukać rozwiązań i sposobów przerwania marginalizacji miast i miasteczek południowego Mazowsza, w tym powiatu szydłowieckiego.