2018-07-20

Imieniny: Joanny i Franciszki

Nowy klub sportowy w Szydłowcu?

by Bartosz Kaluga on Grudzień 19, 2013 · 9 komentarzy

nowy klub w szydłowcu

Szydłowianka – piłka nożna, Szydłowiecki Klub Karate Kyokushin MUSHIN – karate, Viktoria – kick-boxing oraz STS – tenis stołowy. To praktycznie jedyne kluby sportowe w naszym mieście. Trochę skromnie jak na kilkanaście tysięcy mieszkańców. Czy istnieją jakiekolwiek szanse, że w najbliższym czasie powstanie w Szydłowcu klub/sekcja propagująca inną dyscyplinę? Może zanim odpowiemy sobie na powyższe pytanie, postawmy drugie, pomocnicze – dlaczego do tej pory nie doczekaliśmy się szydłowieckiej drużyny siatkówki, koszykówki czy piłki ręcznej? Dobrych odpowiedzi jest co najmniej kilka. Jako przykład niech posłuży nam fikcyjny klub „New Saints Szydłowiec” (NSS)…

Po pierwsze pieniądze…

A raczej ich brak. Samorząd (przede wszystkim gmina) nie jest skory do dużego wsparcia finansowego dla sportu, ponieważ ma mocno ograniczone środki. Jednak problem w tym, że można tworzyć kluby sportowe za pieniądze prywatne… Nawet jeśli na naszym terenie brak dużych zakładów pracy – to zwykle można liczyć na małych i średnich przedsiębiorców. Przy czym warto podkreślić, że potencjalnym sponsorem dla „New Saints” Szydłowiec może być firma z Radomia. Sytuacja ta z biznesowego punktu widzenia może mieć uzasadnienie zarówno pod kątem wprowadzenia oferty na rynek lokalny (np. wprowadzenia produktu lub usługi na szydłowiecki rynek) bądź też reklamowania usługi w całym regionie (New Saints będą brali udział w rozgrywkach ligowych, a co za tym idzie będą wyjeżdżali na mecze wyjazdowe). Cały czas istnieje duża grupa osób, uważająca że działania inicjujące przy tworzeniu projektów sportowych powinny leżeć po stronie samorządu. Jest to myślenie rodem z głębokiego PRL-u, gdzie własności prywatnej było jak na lekarstwo – więc i prywatnych sponsorów w sporcie można było szukać ze świecą. Dzisiaj warunki działania są zgoła odmienne.

Przykład Pawła Surdego – prezesa i założyciela Viktorii Szydłowiec pokazał, że jest możliwe stworzenie bardzo sprawnego stowarzyszenia sportowego, którego budżet będzie oparty w dużej mierze o środki niepubliczne (środki od sponsorów, składki członkowskie). Za dobrą organizacją przyszły bardzo szybko sukcesy również na arenie ogólnopolskiej. Można? Można!

Choć Szydłowiec nie jest ani Polkowicami, ani Lubinem, Kleszczowem, Sitkówką – gdzie z przyczyn dobrze znanych pieniądze są na wszystko, to stać nas na większe wspieranie sportu. Można powiedzieć inaczej – nie stać nas na zaniechania związane z odpuszczeniem kwestii finansowania tej dziedziny życia. Leczenie wszelkiego rodzaju chorób cywilizacyjnych w dłuższej perspektywie czasu to koszty kilkakrotnie wyższe.

Problem braku pieniędzy jest oczywiście istotny także dla klubu z największą tradycją na Ziemi Szydłowieckiej – czyli Szydłowianki Szydłowiec. Jednak działania samorządu, sposób budżetowania, zarządzania klubem, strategii rozwoju młodzieży to temat na inny artykuł bądź cykl artykułów.

 Jakie sekcje są najbardziej perspektywiczne?

Każde nowo powstałe stowarzyszenie sportowe to świetna wiadomość. Nie ulega wątpliwości jednak, że największe rzesze kibiców w Polsce przyciągają sporty drużynowe i to one mają największe szanse na „trwanie”. Sportem narodowym jest i zawsze będzie piłka nożna. Futbol dzięki Szydłowiance (ale również dzięki młodzieżowej Akademii Piłkarskiej) obecny jest w Szydłowcu. Siatkówka, koszykówka ani szczypiorniak w naszym mieście nie są obecne w żadnych rozgrywkach ligowych.

O potencjale szczególnie tej pierwszej nie trzeba przekonywać. W odróżnieniu od futbolu oprócz kibiców – są sukcesy na arenie międzynarodowej polskiej reprezentacji i polskich klubów. PlusLiga jest jedną z najsilniejszych na świecie – zaraz po włoskiej i rosyjskiej.

Siatkówkę próbują wprowadzać dwa stowarzyszenia sportowe działające na naszym terenie – są to STS i Rodzinna Akademia Sportu. Jednak żadne z wyżej wymienionych nie wystawiły drużyny do rozgrywek ligowych co jest jedyną szansą na rozwój sportowo-finansowy. Także w lato plażówka jest bardzo popularna w naszym mieście – głównie dzięki grupie zapaleńców, którzy w większości sami organizują sobie różnego typu turnieje. Jak widać raczej nie brakowałoby chętnych do uprawiania tego sportu.

Podobnie sytuacja wygląda w piłkę ręczną. W oparciu o szkolne Uczniowskie kluby Kluby Sportowe można stworzyć bardzo mocną drużynę młodzieżową, liczącą się w perspektywie lat w województwie mazowieckim. Ostatnio na Facebookowym forum o Szydłowcu przypomniano sukcesy gimnazjalistów z „Kopernika” z początku lat dwutysięcznych, którzy co rok przez kilka lat reprezentowali miasto na igrzyskach mazowieckich – w niczym nie ustepując młodzieżowym potęgom w skali kraju z Płocka i Warszawy.

Infrastruktura

To kolejny problem, który blokuje w naszym mieście rozwój innych dyscyplin sportowych. Naszym mieście istnieją dwa obiekty, które „od biedy” można uznać za spełniające warunki do uprawienia sportu na poziomie ligowej drużyny niższego szczebla rozgrywek. Chodzi o zaniedbany stadion Szydłowianki przy ulicy Targowej, oraz o obleganej i przez wszystkich halę sportową (bez trybun) przy Zespole Szkół im. Jana Pawła II, w tej kwestii rola samorządów jest bardzo istotna. Pod kątem sportów halowych konieczne jest zatem wybudowanie nowej większej hali – która byłaby na równych zasadach dostępna dla wszystkich. Obecnie wygląda to różnie, o czym wie każdy kto pytał o wolne terminy na hali przy Wschodniej…

Rozwiązaniem sytuacji na pewno byłoby powstanie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekracji, który byłby operatorem obiektów bądź nadzorował budowę strategii budowy kolejnych obiektów w perspektywie pięciu – dziesięciu lat.

Wielosekcyjna Szydłowianka czy działanie pod własnym szyldem?

Bezsprzecznie lepszym rozwiązaniem wydaje się być wielosekcyjność. Szczególnie jeśli mamy do czynienia z miastem kilkunastotysięcznym. W Szydłowcu nie sposób wypracować dwie duże marki sportowe z przyczyn naturalnych. Działanie pod własnym, nowym szyldem ogranicza możliwości przede wszystkim na polu marketingowym. Przykładowo, łatwiej jest sprzedać uniwersalny szalik klubu wielosekcyjnego, z którym pójdę zarówno na piłkę nożną, koszykówkę i siatkę – niż szalik nowo powstałego klubu jednej sekcji.

Wielosekcyjność nie musi oznaczać (i zwykle nie oznacza) wprowadzenie jednego zarządu na wszystkie sekcje. Co więcej, każda sekcja może posiadać innego prawnego właściciela. Umowa pomiędzy podmiotami, może jedynie zawierać zapis o wspólnym korzystaniu z herbu i nazwy – z konkretnym podziałem przychodów od sponsorów.

A jakie jest Państwa zdanie na ten temat? Czy widzicie Państwo potrzebę powstania w Szydłowcu drużyny siatkarskiej czy koszykarskiej? Zapraszamy do dyskusji.

Autor: Artur Marszałek

Autor zdjęcia: © Marius Graf – Fotolia.com