2018-11-20

Imieniny: Tomasza i Tomisława

Smuta powiatowa. Nie łatwe są spotkania na dworcach małych miasteczek

by Marek Sokołowski on Sierpień 8, 2015

Grupa lokalnych pasjonatów i społeczników, 6. sierpnia spotkała się na szydłowieckiej stacji, przy opuszczonym dawnym budynku dworcowym. Poniżej publikujemy relacje z tego spotkania. Na początek kilka słów o historii związanej z „bohaterem”, spotkania, w którym udział wzięli: Stefan Wesołowski od lat zainteresowany losem dworca, Wiktor Cielecki, Robert Świercz oraz autor tego artykułu: Marek Sokołowski. 

Budynek dworca kolejowego „Szydłowiec”  opustoszały, popada w ruinę. Nieruchomość, na której stoi, jest od kilku lat własnością Powiatu Szydłowieckiego. Stacja kolejowa „Szydłowiec”, w planach modernizacji linii kolejowej nr 8 Warszawa-Kraków, miała być zdegradowana i zamieniona w przystanek. W wyniku starań samorządowców powiatowych, wycofano się z tej koncepcji. Pozostawiono boczne tory stacyjne. Na szydłowieckiej stacji nie ma jednak od tego czasu dworca, rozładunków i załadunków towarowych, kasy bagażowej i biletowej. Faktycznie więc jedynymi atrybutami stacji, są dwa tory boczne i nastawnie: dyspozycyjna i wykonawcza. Gdyby zlikwidowano tory postojowe, zlikwidowane byłyby także nastawnie. W ich miejsce, byłby utworzony jeden posterunek odstępowy. W wyniku starań radnego Andrzeja Brachy, nastąpiło przejęcie od PKP przez Powiat Szydłowiecki, który reprezentuje starosta Włodzimierz Górlicki, działki przystacyjnej i położonego na niej budynku podworcowego. Dzięki staraniom radnego Brachy i Stowarzyszenia „Aktywni” , na stacji wybudowano w 2014 wiatę peronową.

Budynek dworcowy szczęśliwym więc trafem, ze względu na zainteresowanie samorządu powiatowego, działką kolejową, na której położona była część drogi powiatowej, nie został poddany „kolejowej estetyzacji”,  w której to „poległ” stojący obok budynek magazynowy, jak i tory przy rampie kolejowej. Jesienią 2011 roku ów budynek magazynowy, o charakterystycznej konstrukcji zwanej pruskim murem, został wyburzony, a tory służące do podtaczania wagonów do rampy, rozebrane. Pozostała sama rampa, a na niej zachowana miejscami kostka granitowa pamiętająca co najmniej II czy III dekadę XX wieku.

W 2012 roku na łamach Domu na Skale, postawione zostały pytania: „Staranie powiatu aby przejąć od PKP zabudowaną budynkiem dworca nieruchomość są może i godne pochwały, niemniej i tutaj rodzą się wątpliwości. Czy powiat ma w ogóle jakikolwiek plan zagospodarowania budynku? Czy będzie on służył on podróżnym? Korzystający ze stacji PKP w Szydłowcu, obecnie nie maja gdzie się schronić w niepogodę, bilet zmuszeni są nabywać u konduktora w pociągu. Warto także zapytać czy po przejęciu dworca, będzie możliwe uporządkowanie otoczenia i remont budynku dworcowego, a choćby jego prawdziwa estetyzacja, czyli upiększenie a nie rozbiórka!

Na te pytania, mamy tylko jedną odpowiedź: wybudowanie wiaty.  Podróżni mogą przynajmniej schronić się przed deszczem. Pozostałe z tych pytań po trzech latach, pozostają nadal bez odpowiedzi …

Odpowiedź więc na pytania o los dworca, próbuje znaleźć, kilku społeczników, zainteresowanych od lat tym problemem: Stefan Wesołowski, zanany komentator internetowy, kamieniarz – konserwator zabytków, przedsiębiorca i inicjator różnych przedsięwziąć; Wiktor Cielecki, w ostatnich wyborach kandydat na burmistrza a ostatnio autor bloga: http://wiktorcielecki.blox.pl/html ; Robert Świercz, działacz nowopowstającej na polskiej scenie partii politycznej, a przede wszystkim biegacz i lokalny patriota oraz Marek Sokołowski, dziennikarz obywatelski, autor tego tekstu i fotografii

W czasie spotkania na dworcu, mieliśmy możliwość obejść przydworcowy „powiatowy i kolejowy majątek”. Powspominać dawne czasy dworcowej świetności, a przede wszystkim w czasie swoistej burzy mózgów tworzyć koncepcje dla ratowania dworca i zmiany tego wstydliwego stanu dworcowej, powiatowej materii.

Oczywiście mimo otwartego charakteru spotkania, nikt z „Powiatu”, nie przybył, być może z niewiedzy, bo nikt w Starostwie nie śledzi szydłowieckich „nowych mediów”, społecznościowych, a być może dla tego że władza, zamknięta w „Białym Domu” lekceważy tego typu inicjatywy oraz niewątpliwy problem społeczny. Stan otoczenia dworca, bowiem negatywnie wpływa na autorytet władz powiatowych, choćby nawet w innych rejonach robiły wiele.

Dyskutowaliśmy więc sami ze sobą, i poniżej przytoczę relację z tej dyskusji, którą tytułuję słowami Stefana Wesołowskiego: „Nie łatwe są spotkania na dworcach małych miasteczek”.

Zdaniem którego rewitalizacja budynku dworcowego, może być elementem programu związanego z wielokulturowością pt roboczym tytułem „Stacja dialogu religii i kultur” i być „Mekką” młodych. Jego zdaniem kikut szydłowieckiego dworca kolejowego może stać się symbolem ” dialogu ekumenicznego i kulturowego. Wszak jak uważa, było to miejsce w którym przeplatały się wyznania: rzymsko-katolickie; judaizm; ewangelizm, prawosławie, kultury polska, żydowska, niemiecka i rosyjska. W tym właśnie kierunku zmierzać powinien program.

Z kolei Wiktor Cielecki, uważał, że budynek powinno się oddać w długoletnią dzierżawę osobie, instytucji, która zapewniłaby w nim realizację szydłowieckiej izby pamięci. Z kolei Robert Świercz los dworca łączył z turystyką, powstawaniem ścieżek rowerowych i tras biegowych. Żalił się przy tym na niebezpieczna dla biegaczy i rowerzystów ulice Kolejową. Brakuje na niej strefy rowerowej, a samochody jeżdżą ta, bo maja dobra nawierzchnię, bardzo szybko. Przy okazji dodam, że ulica Kolejowa była modernizowana przez Powiat Szydłowiecki, przy wsparciu rządowego programu poprawy bezpieczeństwa dróg lokalnych.

Wydaje się że pomysły Stefana Wesołowskiego, który chodząc po śladach dawnej dworcowej świetności, odkrywał, zabytkowe szczególiki, jak choćby pomimo lat, trzymający dobrą formę granitowy bruk drogi kolejowej, czy koncepcja izby pamięci, czy też sprawa ścieżek rowerowych i tras biegowych wokół dworca maja szanse się połączyć w jedną ideę programową.

W mojej ocenie bowiem idea zarówno „Stacji Dialogu” jak i wykorzystania budynku do celów turystycznych, są skorelowane. Mocno chciałbym podkreślić, że w nowej perspektywie unijnej na lata 2014-2022, do której nabór wniosków, ruszy już na jesieni tego roku, będą środki na takie programy jak „Mobilność miejska”. W w ramach, których będzie można pozyskać środki na trasy rowerowe i infrastrukturę rowerową, ścieżki zdrowia. Budynek dworcowy mógłby zostać włączony w tę infrastrukturę, służąc jako swoista baza informacyjna, szczególnie dla tych, którzy z rowerami przyjadą pociągiem. Obecnie Stacja PKP jest na trasie dwóch tras rowerowych: I szlaku „pomarańczowego”, dł. 23 km (33 km): Szydłowiec-Kolejowa→ Szydłowic PKP→ Sadek→ Barak→ (Skarbowa Góra)→ Szydłowiec-Podgórze oraz VII szlaku „seledynowego” dł. 37 km: Szydłowiec-Centrum→ Szydłowiec-PKP→ Gąsawy Rządowe→ Bieszków Dolny→ Rogów→ Zbijów Duży→ Kierz Niedźwiedzi→ Sadek→ Szydłowiec-Polanki.

Łącznie władze powiatu wprowadziły w 2007 roku, 10 szlaków rowerowych. Miał być we współpracy ze Stowarzyszeniem Rozwoju Ziemi Szydłowieckiej, także utworzony jednolity system ich identyfikacji. Przez teren Powiatu Szydłowieckiego przebiega szlak Partyzancki łączący Szydłowiec, Chlewiska, Ruski Bród, Anielin oraz Inowłódz. Szlak rozpoczyna się na cmentarzu partyzanckim pod Skarbową Górą, przebiega przez lasy jodłowe Garbu Gielniowskiego oraz sosnowe bory Puszczy Pilickiej. Na trasie znajdują się miejsca związane z walkami oddziału dowodzonego przez mjr Hubala oraz innych oddziałów partyzanckich z czasów II wojny światowej, jak również liczne zabytki architektury obronnej i sakralnej. Prosi się o utworzenie szlak upamiętniający żołnierzy Września 1939, który mógłby wieść od stacji PKP Jastrząb, gdzie rozładowywał się z transportów kolejowych na początku września 1939 165 pp rez. przez stacje Szydłowiec, tutaj rozładowywał się 163 pp rez. przez barak, Chlewiska, Antoniów, do Kazanowa koło Końskich, gdzie krwawy bój stoczyła sformowana głównie z tychże pułków 36 rezerwowa dywizja piechoty. Ostatni rowerowy rajd z Krogulczy szlakiem Powstańców Styczniowych, co prawda zakończył się w Jastrzębiu ale już sa zapowiedzi samorządowców że będzie on przedłużony do Szydłowca, czy nawet do Kierza Niedźwiedziego, gdzie jest leśna, mogiła powstańcza.

Nie trzeba być zbyt uważnym obserwatorem aby dostrzec w naszym powiecie zainteresowanie rekreacja rowerową i innymi formami czynnego spędzania czasu.  To jest tez pole do turystyki krajoznawczej i historycznej. Z kolei kolejnym priorytetem unijnym jest kwestia zdrowia, a to przekłada się na programy mające na celu wysoka jakość życia, a w tym jest choćby kwestia spędzanie wolnego czasu i tutaj znów wchodzimy w obszar rekreacji, inicjatyw kulturalnych, jak choćby wspomniane stacja religii i kultur. Z pewności w tym zakresie potrzebne byłoby współdziałanie Powiatu Szydłowieckiego i Gminy Szydłowiec.

Priorytetem  dla UE jest także  otoczenie biznesu i transport, a gdzie jesteśmy z dostępnością do transportu kolejowego, to nieco pokazuje ten artykuł.

No cóż reasumując słowami Stefana Wesolskiego, w powiecie szydłowieckim, każdy projekt ma szanse realizacji, który zrodził się w głowie „Pierwszego”, wśród samorządowców”. Ze swego doświadczenie wiem, że „Pierwszy Samorządowiec” czerpał w ostatnich latach inspiracje i pomysły, także od osób współpracujących. Taka otwarta i koncyliacyjna powinna każda osoba „samorządowa”, a cóż dopiero pierwsza w powiecie. Miejmy nadzieje, że są szanse na powiatowa reakcję i działanie, ktore zakończy  czas dworcowej „smuty powiatowej”.

Tekst i zdjęcia: Marek Sokołowski

https://www.facebook.com/PortalSzydlowiecki/photos/pcb.515782301906641/515781821906689/?type=1&theater