2018-10-18

Imieniny: Elżbiety i Seweryna

„Liczą się pieniądze, a nie człowiek.” Odpowiedź Edyty Wietrak z SWD na artykuł Krzysztofa Parszewskiego.

by Bartosz Kaluga on Maj 10, 2013 · 10 komentarzy

Spór pomiędzy mieszkańcami gminy Jastrząb, a Urzędem trwa i przybiera na sile. Ze słowa samorządowca dowiadujemy się, jakie to wiatraki są nieszkodliwe, gdyż nie ma konkretnych dowodów na ich szkodliwość. Tylko skąd wziąć dowody na kierunek oddziaływania (szkodliwe czy też nie), skoro proces budowy tych kolosów w bliskiej odległości od siedzib ludzkich jest jeszcze zbyt młody?

Ideą farm wiatrowych było wykorzystanie olbrzymiej siły wiatru na otwartym morzu. Ale ktoś pomyślał, że taniej będzie tam, gdzie gotowa jest infrastruktura towarzysząca, czyli np. drogi dojazdowe, linia energetyczna. Do tego dołączając dopłaty unijne otrzymujemy pomysł na zyskowny biznes. A zwykły człowiek? ON jest tu najmniej istotny – liczy się tylko zysk inwestora takiej farmy i chwilowy, niepewny przypływ gotówki w kasie gminy. Nastąpi bowiem, jak Pan Radny zauważył, zmniejszenie subwencji wyrównawczej jaką Urząd Gminy otrzymuje corocznie z budżetu Państwa. Fakt – nastąpi to dopiero za dwa lata, a wtedy, mamy rozumieć, będzie to „pasztet” dla być może innej „grupy trzymającej władzę”.

Dlaczego inne państwa unijne potrafią zadbać o swoich obywateli? Nawet, jeśli popełnią błąd, co jest rzeczą ludzką, potrafią się do niego przyznać i wycofać z chorej sytuacji. Dzieje się tak np. w Niemczech, gdzie elektrownie wiatrowe są demontowane, gdyż okazały się problemem chociażby społecznym.

Innym aspektem poruszanym przez Pana Radnego jest aspekt zmiany krajobrazu. 180-cio metrowe wiatraki z całą pewnością pogorszą walory krajobrazowe naszej gminy. Staną się głównym, ruchomym, migającym, szumiącym i trzeszczącym podczas przesyłu energii elementem krajobrazu. Do tego, jak zauważył Pan Radny, trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał wiatrak po latach. A może wcale nie tak trudno domyśleć się, że za jakiś czas wiatraki stracą zupełnie na swojej estetyce. Każdy z nas wie, jak zachowuje się metal poddany działaniu zmiennych warunków atmosferycznych. Po kilku latach będziemy mieć okolicę pełną obskurnych „straszydeł” z powypalaną przez słońce farbą, odpadającą dzięki penetracji wody, z rdzawymi plamami, zgrzytającymi skrzydłami.

Co z kolei z działaniem zgodnym z literą prawa? Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. 2003 Nr 80 poz. 717) stanowi, iż: Wydanie decyzji o warunkach zabudowy jest możliwe jedynie w przypadku łącznego spełnienia następujących warunków:

  1. co najmniej jedna działka sąsiednia, dostępna z tej samej drogi publicznej, jest zabudowana w sposób pozwalający na określenie wymagań dotyczących nowej zabudowy w zakresie kontynuacji funkcji, parametrów, cech i wskaźników kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu, w tym gabarytów i formy architektonicznej obiektów budowlanych, linii zabudowy oraz intensywności wykorzystania terenu;

(…)

Czy Gmina stworzy „na kolanie” odpowiednie miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, czy też uzna, że wiatrak jest architektonicznie podobny do domu, altany, czy innej okolicznej budowli?

Odnośnie hałasu, to dopuszczalną w Polskich warunkach normą hałasu, jaki może towarzyszyć zabudowie mieszkaniowej, jest natężenie dźwięku równe 40dB w ciągu nocy i 45dB w ciągu dnia. Wiatrak ponoć ma dawać natężenia niższe. Ale jeden wiatrak!!! Czy ktoś zwrócił uwagę na fakt, iż grupa wiatraków będzie dawać nakładające się dźwięki, a więc dźwięki o natężeniu dużo wyższym? Czy przeprowadzanie analizy natężenia hałasu dla pojedynczego wiatraka jest uczciwym podejściem do tematu, czy kolejnym „mydleniem oczu”?

Co do lokalizacji wiatraków na działkach „ze wskazaniem” to czy argument ten rzeczywiście dotyczy bardziej relacji właściciel nieruchomości – inwestor, niż właściciel nieruchomości – gmina? Toż to wiatraki mają wyznaczoną lokalizację kolejno: najbliższej rodziny Pani wójt (jeden z jej członków pełni stanowisko kierownicze w UG Jastrząb), rodziny jednego z radnych, rodziny szydłowieckiego biznesmena znanego z rozlicznych układów oraz osób mieszkających poza granicami gminy. Zaznaczyć należy iż postępowanie w sprawie budowy elektrowni wiatrowych w gminie Jastrząb rozpoczęte zostało „za panowania pani wójt i jej dworu”. Czy nie daje to do myślenia, kto stoi za wskazywaniem lokalizacji? Za posiadanie wiatraka na swojej działce właściciel będzie otrzymywał około 2000 zł brutto/miesiąc. Czysty zysk. Tylko to my swoimi podatkami pokryjemy koszty leczenia skutków oddziaływania elektrowni, a nasze dzieci stracą możliwość osiedlenia się w rodzinnych stronach. Z tego tytułu uszczupli się znacząco dochód gminy, którym tak bardzo przejęty jest Pan Radny. Do gminy mianowicie nie trafią dochody z tytułu podatku od nieruchomości oraz udziału w podatku PIT, CIT, VAT – ok. 30% należności.

Pan Radny pisze o braku potwierdzeń szkodliwego działania turbin wiatrowych w badaniach naukowych. Narzuca się pytanie – czy jakakolwiek jednostka z instytucji państwowych odpowiedzialnych za zdrowie ludzkie badania takie zaakceptowała i upubliczniła? Czy nie jest tak, iż koalicja PO-PSL ma swoje interesy w firmach wiatrowych i skutecznie wstrzymuje jakiekolwiek opracowania w tym zakresie? Badania takie ą pewnością zostaną ujawnione, ale dopiero wtedy, gdy odpowiednie kieszenie zostaną napełnione. Czemu służy polskie prawo – co z Art. 6.2 Ustawy z dnia 27 kwietna 2001r. Prawo ochrony środowiska (Dz.U. 2001 Nr 62 poz. 627) stanowiącym: Kto podejmuje działalność, której negatywne oddziaływanie na środowisko nie jest jeszcze w pełni rozpoznane, jest obowiązany, kierując się przezornością, podjąć wszelkie możliwe środki zapobiegawcze.

Poza tym skoro nie ma, według Pana Radnego, naukowego potwierdzenia szkodliwego działania elektrowni wiatrowych, z całą pewnością nie ma też potwierdzenia naukowego na nieszkodliwość tychże elektrowni. Czy nie lepiej w sytuacji niejasnej okazać się nieufnością i przezornością?

Kolejny aspekt – Zgodnie z dokumentem „Polityka energetyczna Polski do 2030 r.”, przyjętym przez Radę Ministrów w 2009 r., udział odnawialnych źródeł energii w finalnym zużyciu energii powinien w Polsce wzrosnąć do 15% w 2020 r. Nikt sprawy nie neguje, ale dlaczego nie możemy spełniać jednych wymogów prawnych nie łamiąc przepisów w innym zakresie? Dlaczego ochrona zdrowia i życia ludzkiego jest w tym wszystkim nieistotna? 

My nie mówimy NIE wiatrakom. Mówimy NIE wiatrakom w obecnych lokalizacjach – niezgodnych z wolą społeczeństwa i zagrażających naszemu dobru.

Edyta Wietrak

Stowarzyszenie Wspólne Dobro