2018-02-20

Imieniny: Benedykta i Lubomira

Kwiatek na Urzędzie

by Marek Sokołowski on Styczeń 10, 2015

Szydłowiecki Ratusz. Siedziba władz miejskich.

Znaczną część szydłowieckiej opinii publicznej, rozpalała ostatnio sprawa Michała Kwiatka, który to był twarzą akcji „Skuwamy szydłowiecki beton polityczny”. Znanej z jednego z mediów społecznościach oraz ulotek kolportowanych, w czasie kampanii wyborczej. Skuwacze poczuli się zdradzeni, gdy ich idol objął, jak sam napisał, bardzo ważne stanowisko w Urzędzie Miejskim. Doradca Kwiatek, bo tak sam  określił swoje zajęcie, będzie między innymi koordynował Fundusz Sołecki. Pozyskiwał inwestorów i kreował politykę inwestycyjną Gminy Szydłowiec.

Na miesiąc przed objęciem tej prestiżowej funkcji, M. Kwiatek w osobistym tonie napisał do członków wydarzenia: „Drodzy Skuwacze! Kiedy zakładałem to wydarzenie 01.11.2014 r., nie byłem pewien co przyniesie wynik wyborów. Dziś mamy częściowo nową Radę Miejską, Radę Powiatu i nowego Burmistrza. Nasza akcja odbiła się szerokim echem w całym powiecie. Zależy mi na tym, aby wydarzenie pozostało otwarte. Będzie ono forum wymiany poglądów, artykulacji potrzeb społeczeństwa Szydłowca, miejscem, gdzie będziemy mogli nowej władzy wytykać błędy i wskazywać rozwiązania. Jeśli macie ciekawe pomysły, jak ożywić nasze miasto, to jest dobre miejsce, aby się nimi podzielić! Zachęcam do czynnego udziału w dyskusjach! „.

Wielce prawdopodobne, że gdy nasz bohater pisał te słowa, miał już wiedzę o tym, że niedługo będzie częścią nowej władzy. Ostatni wpis, który możemy łączyć z tym wydarzeniem, bo inicjatywa po prostu została storpedowana przez jej realizatora;  udostępniany został na początku stycznia, z osobistego konta Michała Kwiatka na Facebooku.

Delikwent opisuje w nim swoje „dojrzewanie”, do podjęcia ważnej decyzji powrotu do Szydłowca i podjęcia pracy w Urzędzie Miejskim w Szydłowcu. Wykazuje przy tym bardzo wysoki, typowy dla lidera poziom własnego „ego”. Z tekstu można  wnioskować jakby to on wręcz wygrał te wybory. Proponował Burmistrzowi zatrudnienie samego siebie. Tryskał pomysłami i był wręcz lekiem na cale zło gminne i powiatowe. Burmistrz Ludew jego propozycje pomocy przyjął, określili warunki i zadania.  Michał Kwiatek jednak waha się, analizuje, toczy wewnętrzna walkę, jak sam napisał: „Pozostawienie dobrej, stabilnej pracy analityka, gdzie miałem już swoją pozycję, bardzo dobre zarobki i wielu przyjaciół było dla mnie bardzo trudne. Tym bardziej, że mam na utrzymaniu rodzinę.”

Wszystko jednak jak w filmie kończy się happy endem, bowiem jak oznajmia „Wspólnie z żoną podjęliśmy decyzję, że w życiu warto robić to co jest ważne, a nie to co jest wygodne.”  Ma przy tym wyrozumiałego szefa, który bez mrugnięcia okiem przyjmuje wymówienie tak cenionego analityka, życzy mu powodzenia i jeszcze daje nawet referencję.

Nasz bohater wraca więc do Szydłowca. To cieszy! Po zatrudnieniu w Urzędzie Miejskim i po tym opisanym wyżej, frapującym wynurzeniu, bohater „Betonowej Burzy”, nabiera piachu, albo cementu, a może i wody w usta, (jakie kto wybiera, takie porównanie niech zastosuje) i milczy pewien krótki czas, zajęty bardzo mocno nowymi wyczerpującymi obowiązkami.

Już wkrótce może założyć stowarzyszenie pod nazwą „Szydłowiecka Fabryka Inicjatyw”. I to będzie pierwsza fabryka Kwiatka w Szydłowcu. Na następne czekamy!. No cóż inicjatywa i tryskanie pomysłami to domena młodych. Michał Kwiatek, jako świeży absolwent jednej z uczelni, zainteresowany polityką regionalną, jak widać wiele jeszcze może w Szydłowcu dokonać. Miejmy nadzieję, że to będą dobre posunięcia dla Szydłowca. Obiektywnie trzeba stwierdzić, że historia Kwiatka jest pouczająca, jak szybko, za sprawą społecznej internetowej akcji, można siebie wylansować, podpiąć pod sukces, w którym faktycznie nie miało się wielkiego udziału. Decydującą w wyborach, była pierwsza tura, a w tej jak sam napisał, popierał innego kandydata. Do Ludwa przypiął się dopiero po II turze, kiedy właściwie wynik wyborów był przesądzony. Nie trzeba było być wnikliwym analitykiem, żeby przewidzieć że A. Ludew wygra, była to tylko kwestia jaką uzyska przewagę nad jeszcze urzędującym burmistrzem Andrzejem Jarzyńskim.

A tak na marginesie, nieco ironicznie. Michał Kwiatek skutecznością, jednej ze swych inicjatyw, już może się pochwalić. Po tym jak w ramach akcji na początku zajął się losem bezrobotnych,  później bo 11 grudnia zwrócił się ku pracującym. W tym czasie może już wiedział że będzie pracował w Szydłowcu. Napisał wtedy „Ostatnio często skupiamy się na temacie bezrobotnych, zapominając o pracujących. Niestety sytuacja osób pracujących w powiecie szydłowieckim również nie przedstawia się zbyt ciekawie. Średnie wynagrodzenie brutto mieszkańców powiatu jest mniejsze niż średnie wynagrodzenie w województwie o ponad 1800 złotych i o prawie 1000 złotych względem całej Polski. Powiat szydłowiecki zajmuje drugie od końca miejsce w województwie mazowieckim jeśli chodzi o zarobki. Jeżeli jesteś pracodawcą, rozważ przyznanie podwyżki, choćby niewielkiej, swoim pracownikom. Taki gest nabrałby szczególnego znaczenia, w okresie przedświątecznym.”

W internetowy apel Michała Kwiatka,  doskonale wpisała się Rada Powiatu, która 30 grudnia przyznała niewielką wprawdzie, ale symboliczną podwyżkę staroście. Włodzimierz  Górlicki od 9 grudnia, będzie zarabiał więcej kasy, jak obliczyli inni średniorocznie, po uwzględnieniu 13 pensji, ale nie wliczając ewentualnych nagród jubileuszowych, będzie to ponad 13 tysięcy brutto. Z wdzięczności promotorom akcji pt „Podwyżka”, Starosta przyzna ze swej  strony podwyżkę pewnie kilku notablom, i tak średnia płaca w powiecie w powiecie drgnie do góry. Gest Rady jest tym bardziej „szlachetny:, że sobie sama przy tym diet nie podwyższyła, a nawet obniżyła o kilkadziesiąt złotych – dietę Anity Gołosz, przewodniczącej Rady Powiatu. To też pewnie „skutek apelu” M. Kwiatka, który nawoływał z wyżyn Internetu, do obniżenia diet radnych. Miała być podwyżka jest podwyżka, miało być mniej na diety, jest mniej. To dopiero skuteczność godna polityka z pierwszych stron gazet.

I w takim dobrym nastroju wchodzimy w 2015 rok, czekając na kolejne lokalne sukcesy naszych nowych i starych elit.

Z przymrużeniem oka pozdrawia i wszystkim dobrego roku życzy autor tekstu.

źródło: www.domnaskale.net.pl