2018-11-16

Imieniny: Olimpii i Łazarza

Gorzkie Zwycięstwo – Rzeczywistość powojenna (część piąta artykułu)

by Bartosz Kaluga on Wrzesień 20, 2013 · 2 komentarze

Polacy walczyli ofiarnie, przelewając krew w walce o niepodległą i wolną Ojczyznę. Toczyliśmy boje zarówno na rodzimej ziemi jak i na obczyźnie. Nasz naród przez cały czas stawiał opór niemieckiemu agresorowi. Nikt tak jak my oczekiwał ostatecznego zwycięstwa. Jednak V Day Polacy nie świętowali tak hucznie jak nasi sojusznicy w Londynie i Paryżu. Polscy żołnierze na Zachodzie nie podzielali entuzjazmu zachodnich Europejczyków. Byli niepewni o swój los, o los Ojczyzny, nad którą zbierały się „czerwone” chmury komunizmu.

„A gdy będzie już po wojnie,

Będzie miło i spokojnie,

I dostatnio i wygodnie,

I dziewczęta zdejmą spodnie,

I będziemy masło wsuwać,

I nie będą „szafy” fruwać,

Także skończą swe wybryki,

Zwariowane granatniki,

Będzie Polska z wolą Bożą,

Gdzieś od morza aż do morza,

A młodzieńcy z ‚Parasola’

Będą grali wielkie role

W dyplomacji, rządzie, sejmie,

Może wspomnień czar cię przejmie

I pamiętnik ten otworzysz,

Okulary na nos włożysz,

I przeczytasz te słów parę,

No i wspomnisz starą wiarę(…)”

– Józef „Ziutek” Szczepański, Wiersz do pamiętnika

Rzeczywistość powojenna

W czasie wojny były rozmaite plany dotyczące powojennych Niemiec. Rząd Polski uważał za naturalne, że po zakończeniu działań wojennych Polsce należeć się będą cesje terytorialne ze strony niemieckiej – za jej agresję i dokonane zbrodnie. Ziemie Zachodnie należały wcześniej do Polski, rekompensata ta opierała się więc na prawie naturalnym. W rzeczywistości ziemie te uzyskaliśmy, ale kosztem naszych wschodnich rubieży, gdzie znajdowały się dwa wspaniałe miasta – Wilno i Lwów – z głęboko zakorzenioną kulturą polską.

Nadzieje Churchilla i Rossevelta co do postawy ZSRR okazały się złudne. O dziwo, Stalin okazał się imperialistą. Nie pozwolił Polsce zachować nawet Lwowa, w co bardzo wierzył Roosevelt, uważając, że Stalin z dobrej woli je nam odstąpi. Narzucono Polsce system komunistyczny, do którego jak twierdził sam Stalin, Polska się nie nadaje. Oznajmił nawet, że Polacy są zbyt dużymi indywidualistami, więc wprowadzenie do Polski komunizmu może równać się z siodłaniem krowy bądź pętaniem ogiera. Deklaracje Stalina o wolnych wyborach w Polsce nie zostały spełnione.

Kolejnym ciosem dla wszystkich Polaków było zaprzestanie uznawania przez naszych sojuszników prawowitego Rządu Polskiego na Uchodźstwie. Dnia 5 lipca 1945r. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej – marionetka ZSRR – została uznana za legalne władze Polskie. Tymczasem Polacy na Zachodzie tego rządu nie uznawali i nie mieli do niego ani krzty zaufania. Nie chcieli wracać pod nową okupację – tym razem sowiecką. Żołnierze II Korpusu w większości byli sformowani z osób, które przeszły terror sowiecki i które udało się wyciągnąć z Rosji sowieckiej. Dobrze wiedzieli, czego mogą się spodziewać po powrocie do Polski. Co najważniejsze duża część żołnierzy pochodziła ze wschodnich terenów Polski, które przeszły pod panowanie ZSRR. W istocie rzeczy tak naprawdę nie mieli do czego wracać.

Gen. Anders podczas rozmowy z Churchillem na temat umowy jałtańskiej 21 lutego 1945r. zarzucił, że nie na takie traktowanie sprawy polskiej zasłużyliśmy poprzez swój wysiłek wojenny. Premier brytyjski odpowiedział, że to Polacy są sami sobie winni i oświadczył, że Anglia nigdy nie gwarantowała Polsce granic wschodnich. Zakomunikował również, że „(…) mamy dzisiaj dosyć wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może Pan swoje dywizje zabrać. Obejdziemy się bez nich”.

Powyższe słowa padły po z góra pięciu latach walki ramię w ramię przeciwko wspólnemu wrogowi. Gen. Anders dał wolną rękę swoim żołnierzom na powrót do Polski. Żołnierz tęsknił za Ojczyzną, ale mając w pamięci przebyte tortury i zsyłki na Sybir, najzwyczajniej w świecie bał się wracać. Przez cały czas dochodziły listy z Polski, będącej już pod okupacją radziecką, na temat dalszego maltretowaniu narodu polskiego.

Dnia 20 marca 1945r. zaproszono polski rząd podziemny na konferencję polityczną z radzieckimi władzami okupacyjnymi. Sowieci dali słowo, że nikomu nic się nie stanie. Do 5 maja nie wiedziano, co się stało z polskimi politykami. Tegoż dnia, w San Francisco podczas obrad ONZ p. Eden dowiaduje się, że Polacy ci znajdują się w więzieniu za terror i akcje antysowieckie. Sowieci po raz kolejny skłamali i podstępnie aresztowali przywódców, którzy bohatersko walczyli przeciwko okupantowi niemieckiemu. Jak zwykle nie mieli możliwości obrony, a wyrok wydano za zamkniętymi drzwiami. Była to kolejna przesłanka, co może czekać żołnierzy polskich i emigrację po powrocie do Polski. Polscy żołnierze walczący na Zachodzie byli przedstawiani przez sowietów jako faszyści. W czasie wojny propaganda niemiecka, aby podłamać morale żołnierza polskiego przepowiadała, że zostanie sprzedana ZSRR (m.in. podczas walk we Włoszech). Tak też się stało.

Perypetie Polaków w Niemczech, których liczbę szacowano na milion, były równie dramatyczne. Wydać się to może szokujące, ale oni także nie chcieli powracać do kraju. Dochodziło do sytuacji, w których, ludzie Ci zostali wywożeni z obozów do granicy sowieckiej, gdzie zostawali doszczętnie obrabowani. Traktowano ich gorzej niż Niemców. Byli najbardziej upośledzoną grupą w Niemczech, ponieważ pozbawiano ich opieki prawnej z racji tego, że rząd w Londynie nie był już uznawany, a nowopowstały rząd warszawski miał do nich wrogi stosunek.

14 marca 1946r. gen. Anders otrzymał tekst porozumienia pomiędzy Rządem Wielkiej Brytanii a tzw. Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej w Warszawie w sprawie powrotu wojska polskiego do kraju. Zawarty w tym tekście był również projekt demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych. Elelement który zwrócił szczególną uwagę Andersa, to brak charakteru obowiązującej umowy pomiędzy oboma rządami oraz brak podpisu. W oświadczeniu zawarto, że jeśli żołnierze z jakichś powodów nie będą chcieli powrócić do kraju to Wielka Brytania. zapewni im traktowanie godne ich zasług. Ponadto w najbliższym czasie żołnierze będą zwolnieni ze służby, ale Anglia nie udziela gwarancji, że polscy żołnierze będą mogli się osiedlić w Wielkiej Brytanii i na jej terenach zamorskich. Decyzja Rządu Brytyjskiego byłą jednostronna, lecz jak twierdzi gen. Anders tylko Wielka Brytania chciała zapewnić warunki godnego bytu żołnierzom, którzy nie chcieli wracać do domu.

Gen. Anders rozesłał notę do własnych podopiecznych, jednak oni byli oburzeni powrotem na tych warunkach, w efekcie czego rozdzierali niniejszy papier. Zatem Polska Armia stała się jedyną armią, która nie chciała zostać zdemobilizowana. W dniach od 21 do 24 maja zapadły decyzje w Londynie o przekształceniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczenia. Jego zadaniem było zatrudnienie żołnierzy, którzy nie chcieli wrócić do Polski. Dla Andersa decyzja ta była, jednoznaczna. Od tego momentu przestali być wojskiem polskim, a to, o co walczył Polski żołnierz na obczyźnie zostało definitywnie przekreślone.

Wojskowi na obczyźnie uznawali, że trwałość PSZ na Zachodzie jest konieczna dopóki w Polsce nie odbędą się wolne wybory i nie odbędzie się konferencja pokojowa, która przywróci Polsce niepodległość. Ewakuowano do Anglii z Włoch II korpus, podczas tej akcji przyjechała komisja z Kanady i zwerbowała 4 tys. Polaków do pracy w Kanadzie na roli. Spośród około 250 tys. żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na powrót do kraju zdecydowało się jedynie 105 tys. Większość z żołnierzy, którzy nie zdecydowali się wracać do Polski, wyemigrowała do U.S.A. Kanady, Australii i na kontynent latynoamerykański.

Polska nie dostała także reperacji wojennych od Niemiec za wyrządzone szkody. Z 20 miliardów 10 miało przypaść sowietom. Część tych pieniędzy miała być przyznana stronie polskiej. Polacy tych pieniędzy nie ujrzeli, a co więcej Armia Czerwona wywiozła z terenów niemieckich przyznanych Polsce wszystko to, co uważała za przydatne – zapewne w ujęciu sowieckim przydatnym w owych czasach było to co byli w stanie zabrać ze sobą. Dnia 8 czerwca 1945r. odbyła się w Londynie Parada Zwycięstwa. Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie zostały pominięte. Zaproszono do wzięcia udziału w tej uroczystości jedynie 25 lotników, spośród wszystkich, którzy walczyli w Bitwie o Wielką Brytanię. Żołnierze Ci solidaryzując się z armią Polską odmówili udziału. Legalny Rząd Polski i emigracja walczyła dalej, tułaczka dla wielu Polaków jeszcze się nie skończyła.

W niedługim czasie po Jałcie okazało się, że ofiary kosztem Polski, na jakie się zdecydowano, były daremne. Obecna granica wschodnia Polski, opierająca się na linii Curzona, to nic innego jak linia sojuszu sowiecko-nazistowskiego z 1939r, wszakże z pewnymi zmianami. O losach Polskich zadecydowano podczas trzech konferencji. Teheran, Jałta i Poczdam na zawsze będą kojarzone ze sprzeniewierzeniem się ideałom poszanowania praw narodów do samostanowienia. Jałta stałą się kolejnym „piątym” rozbiorem Polski.

Byliśmy najwierniejszym sojusznikiem, dotrzymaliśmy wszystkie umowy. Zdobyliśmy się na największy wysiłek, na jaki nas było stać. Podczas tej wojny przelała się krew milionów Polaków. Mimo tego Alianci nie byli w stanie nawet utrzymać Lwowa dla Polski, na co, jak wskazują źródła, były największe szanse. Polskę poświęcono kosztem współpracy zachodu z sowietami. Żołnierza polskiego w dniu zakończenia wojny przepełniało to samo uczucie, co w roku 1939r. Nadal był żołnierzem bez Ojczyzny.


Zdjęcie: Maj 1944, Aquafondata, Włochy. Kwatera Główna Dowódcy 2 Korpusu, gen. Harold Alexander i gen. Władysław Anders oddający honory wojskowe, z prawej poczet sztandarowy, na piewszym sztandarze napisy: Tock, Tatiszczew, Dywizja Kresowa 1941. Fot. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie.