2018-12-12

Imieniny:

Czy PKS ma przyszłość?

by Bartosz Kaluga on Luty 19, 2016

Nie trzeba być specjalistą od komunikacji samochodowej, zwłaszcza pasażerskiej, by stwierdzić, że przyszłość PKS nie wygląda optymistycznie. Wystarczy się przyjrzeć świecącym pustkami dworcom PKS i redukowanym liniom. Rzecz oczywista – własnych aut jest coraz więcej i przynajmniej jedno posiada niemal każda polska rodzina.

Przedsiębiorstwa komunikacji samochodowej są własnością Skarbu Państwa i powstały w latach dziewięćdziesiątych ze 167 oddziałów dawnego Państwowego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej (oddziałów pasażerskich i pasażersko-towarowych). Z każdego utworzono osobne przedsiębiorstwo i do tej pory połowa z nich padła. Na dodatek znaczenie PKS dla gospodarki narodowej raczej jest coraz mniejsze. Wyraźnie wzrosła konkurencja innych przewoźników samochodowych nierzadko dysponujących nowocześniejszym sprzętem i bazą niż PKS, choćby firma „Polski Bus”. Bardziej teraz chodzi o miejsca pracy.

Jedną z przyczyn oprócz mniejszego zapotrzebowania było rozdrobnienie zakładów podczas restrukturyzacji i brak ogólnej koncepcji. Poza tym te małe firmy pozostały samym sobie z dużymi obciążeniami pracowniczymi (http://www.portalsamorzadowy.pl).

Przykładem może być PKS białostocki, który ma 10 mln długu i któremu podlegają oddziały w Białymstoku, Łomży, Suwałkach oraz Siemiatyczach. Chociaż zarząd spółki twierdzi, że restrukturyzacja daje pozytywne efekty. Również 10 mln złotych długu ma, likwidujący ustawicznie połączenia, PKS Puławy.

W 2014 roku Sejmik Województwa Podlaskiego zaryzykował poręcznie kredytu w kwocie 2,5 mln złotych dla PKS Białystok, gdzie pracuje około 300 osób. Niekoniecznie kończą się powodzeniem próby sprzedaży nieruchomości należących do tego oddziału, na dodatek sprzęt jest już przestarzały (http://www.bialystokonline.pl).

Podobnie jest z PKS Wschód (m.in. Lublin i Włodawa) – tu wcale nie przyniosło oszczędności połączenie pod koniec 2006 r. pięciu, wówczas państwowych, przedsiębiorstw.

Są zresztą opinie, że gdyby podczas restrukturyzacji przydzielono PKS-y marszałkom to pewnie by lepiej funkcjonowały. Choć wydaje się, ze te opinie są raczej naciągane, bowiem akurat te PKS-y lepiej funkcjonują, które dorobiły się profesjonalnej kadry menedżerskiej.

No i właśnie władze Podlasia chcą spróbować prowadzić jedną taką spółkę w regionie.

Wydaje się, że wygrywają te „pekaesowe” spółki, które ryzykują inwestowanie w nowoczesny sprzęt. Niektórzy też zwracają uwagę na to, że w zdobywaniu środków unijnych na transport duży nacisk kładzie się na koleje, a pomijany jest transport szosowy.