2018-10-21

Imieniny: Marka i Cecylii

Czas na zmiany, czy to samo co ostatnim razem

by Marek Sokołowski on Październik 20, 2014

Kilka lat temu w czasie burzliwych dyskusji dotyczących lokalizacji szydłowieckiego odcinka drogi ekspresowej S-7, radny powiatowy Adam Wlazło, rzucił w twarz ówczesnemu dyrektorowi Mazowieckiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, to krótkie zdanie „czas na zmiany”. Tak się złożyło, że kilka miesięcy później został tenże dyrektor odwołany w związku zarzutami fałszowania badań próbek, z obwodnicy jednego z miast na Mazowszu.

Szydłowiecka obwodnica powstaje jednak na starym śladzie. Opór protestujących i stanowisko władz powiatowych, a w następstwie wojewody Jacka Kozłowskiego spowodowało jednak to, że zastosowane rozwiązania techniczne będą niwelowały znaczną część wad tej lokalizacji. Po prostu sporo się udało wywalczyć! Teraz wracamy do aktualnych wydarzeń, przed nami wybory samorządowe, najważniejsze wydarzenie tej jesieni.

W Szydłowcu akcja wyborcza toczy się jakby z boku spraw codziennych, zajmując póki co niewielką grupę osób. Wybory to jednak nie tylko akt wyborczy, to także pewne przedsięwzięcie organizacyjne, i tu zdecydowana przewagę mają zorganizowani, bo to oni wystawiają listy wyborcze i choćby już przez to mają wpływ na lokalną społeczność i promocję własnych wizji lokalnej społeczności. Problem jest jednak głębszy. Polska potrzebuje zmian w zakresie organizacji państwa, którego istotnym składnikiem są samorządy. Od reformy samorządowej lat 1998 minęło 16 lat. Bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zmniejszyły znaczenie rad gminnych i miejskich. Podobne procesy zachodzą także w powiatach. Cały szereg rozwiązań jest implementowanych z prawa unijnego. Polski Sejm na gruncie polskim uchwala te prawa, a następnie samorządy te rozwiązania przyjmują u siebie. W złożonej materii prawnej i administracyjnej nie jeden radny czuje się niepewnie, zadawalając się samym statusem, który osiągnął podążając posłusznie za wykonawczą władzą.

Rodzi to tendencje do zachowania status quo i wyborczego dążenia do zachowania tego samego co ostatnim razem, czyli wygrać wybory i nic nie zmieniać i udawać że ma się wpływ na cokolwiek.

Tymczasem jako społeczeństwo potrzebujemy zmian, przede wszystkim przebudowy wielu dziedzin życia społecznego na gruncie krajowym i lokalnym. Nomenklatura partyjna czy samorządowa, budująca piętrowy klientelizm społeczny i gospodarczy, powoduje jałowienie polskiego życia społecznego i gospodarczego: kryzys gospodarczy, demograficzny, zastój w rozwoju kraju i emigrację młodych i zdolnych. Wszystkie te zjawiska można zaobserwować w naszym powiecie i mieście. „Wykoszenie starych wyjadaczy” nic nie da jeśli do władzy dorwą się tacy sami, tylko młodzi wyjadacze. Polska, państwo polskie i samorząd będący konstytutywną częścią państwa, potrzebuje ludzi służby społecznej, kompetentnych, odpowiedzialnych za ludzi i sprawy społeczności, zdolnych do kontroli społecznej.

Niestety ludzi rzucających frazesy nie brakuje, przykłady mamy wśród nas. Nie o frazesy tu jednak chodzi, a o stan rzeczywisty. Zbyt wiele instytucji państwa polskiego, zostało ukradzionych Polakom, wprzęgniętych w działania sprzeczne z polską tradycją, dobrem narodu, występując przeciwko wolnościom obywatelskim. Ludzie nieodpowiedzialni mogą zniszczyć dobre instytucje, w samorządzie decyduje się o kształcie wychowania w szkołach, o tym czy będziemy czcić prawdziwych bohaterów np. żołnierzy niezłomnych, czy działaczy komunistycznych i agentów sowieckich. (Na marginesie dodam, że jest w Polsce miasto, gdzie na 23 pomniki 17 czci żołnierzy sowieckich). W samorządzie gminnym decyduje się czy np. wypłacać lokalne zasiłki porodowe, czy pomagać rodzinie. Czy rozwijać infrastrukturę komunalną kanalizując gminę, czy budować pomniki władzy, na które jak widać znajdują się pieniądze, bo taka jest „wola polityczna” czasem kilku osób. Polska potrzebuje polskiej polityki. Samorząd lokalny potrzebuje ludzi prawych, otwartych na prawdę, na ludzi, na ich potrzeby. Wybory samorządowe są ważne, w Polsce dojrzewa pragnienie zmian, słychać go i czuć, aby jednak były zmiany trzeba umieć je przeprowadzić, potrzeba zdolności, kompetencji i doświadczenia. Potrzeba też mieszanki energii i innowacyjności, związanej szczególnie z młodością.

Życzmy sobie aby coś się u nas zmieniło na lepsze po tych wyborach. Wygranie ich przez osoby, które chcą i mogą coś zmienić na lepsze to nasz ważny obowiązek, kadry bowiem decydują. Komitet „Czas na zmiany” musi  teraz stoczyć walkę wyborczą z komitetem „To samo co ostatnim razem”. Który z nich wygra, to się wkrótce okaże!