2018-11-15

Imieniny: Euzebiusza i Zdzisławy

Bye rafiki, czyli do widzenia przyjacielu!

by Marek Sokołowski on Luty 23, 2016

Tydzień zajęć z wolontariuszami z międzynarodowej organizacji studenckiej AIESEC w szydłowieckim Zespole Szkół im. KOP minął jak oka mgnienie. Siedmiogodzinny dzień pracy był dla Abriti z Bangladeszu (aktualnie z Kanady), Samuela z Kenii i Abhishek’a z Indii dużym wyzwaniem, któremu niewątpliwym sprostali. Swoją energią i entuzjazmem mogliby podzielić z niejednym uczniem i nauczycielem. Dlatego te wyjątkowe lekcje języka angielskiego pozostaną w naszej pamięci i mam nadzieję, że będą motywować do podejmowanie trudu komunikowania się w językach obcych.

Abhishek, w ciągu 3 lat odwiedził 26 krajów, wielokrotnie tłumaczył uczniom, aby nie bali się popełniać błędów językowych, bo tylko ćwiczenie czyni mistrzem. Oprócz rozmów o dalekich krajach i sprawach personalnych, oglądania filmików i zdjęć, nauki pojedynczych wyrażeń w różnych językach, lekcje wypełniały gry i zabawy, tańce, a nawet śpiew piosenek, np. w języku suahili. Wielu z nas przypomniała się fraza z disneyjowskiego filmu o Simbie – królu lwie „ Hakuna matata”(no worries), która powtarzała się w piosence. Słowem, całkiem fajna zabawa! Co się dało zostało utrwalone na zdjęciach i filmikach. Facebook wypełnił się niezliczona ilością „selfi” z uśmiechniętymi kolorowymi twarzami, ale tylko na nielicznych można zobaczyć Kenijczyka Sama bez czapki na głowie. Facebookowe młodzieżowe kontakty będą się pewno jeszcze długo rozwijać, a może kiedyś ktoś skorzysta z zaproszenia do Afryki, Azji, a może Ameryki.

Będziemy z serdecznością wspominać tę sympatyczną trójkę studentów, którzy ożywili naszą codzienność szkolną i szydłowiecką. Zostali zauważeni przez ludzi w Szydłowcu i wiele zostało napisane w tym temacie w lokalnych mediach. Oni sami bardzo chwalili ludzi i atmosferę naszego miasteczka, a okazywana sympatia okazała się wzajemna. Poza lekcjami w szkole, wolontariusze spotykali się z szydłowiecką młodzieżą na gruncie prywatnym, rozmawiali, śmiali się razem, degustowali szydłowieckie fastfoody, słowem spędzali czas w typowy dla nastolatków sposób. Weekend spędzili w Krakowie, a w poniedziałek rano podjęli nowe zadania w szkole w Przysusze. Bahati nzuri, marafiki! – powodzenia przyjaciele!

/Tekst i zdjęcia Joanna Plewa – Dziubek, nauczyciel języka angielskiego w ZS im. KOP/