2018-11-20

Imieniny: Tomasza i Tomisława

75 rocznica pierwszego zrzutu Cichociemnych

by Marek Sokołowski on Luty 15, 2016

Przemysław Nakoniecznikoff- Klukowski

Po klęsce wrześniowej 1939 roku, na uchodźctwie we Francji popularność zyskała koncepcja utworzenia wojsk powietrznodesantowych. Razem z działaniami zmierzającymi do nawiązania stałej łączności z okupowanym krajem przez kurierów, a następnie przez kanały łączności radiowej, starano się zrealizować koncepcję wsparcia podziemia przez przygotowanych specjalistów lądujących w okupowanym kraju na spadochronach. Stało się to dopiero możliwe w Anglii. Pierwszego przerzutu lotniczego żołnierzy cichociemnych oraz zaopatrzenia do Polski dokonano w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku.

W sobotę 15 lutego 1941 r. o godz. 18.20 Flight Lieutenant (kapitan) F. Keast z 419 Eskadry RAF wystartował do Polski samolotem Whitley Z-6473. Wybrano najkrótszą trasę nad holenderskim wybrzeżem, na południe od Berlina, nad Wrocławiem, następnie nad Częstochową do Włoszczowej. Zrzut miał zostać przeprowadzony na placówkę odbiorczą, położoną 8,5 km na południe od Włoszczowej i oddaloną o 2,4 km na zachód od Kobylej Wsi. Ludzie na placówce odbiorczej czekali jednak daremnie od godz. 23.00 do 03.00. Nie usłyszano samolotu, dla którego miano zapalić trzy białe światła ułożone w trójkąt równoramienny z wierzchołkiem skierowanym na wschód.

Na skutek pomyłki nawigacyjnej zrzut nastąpił o godz. 00.30, w odległości 138 km na południowy zachód od planowanego miejsca, koło wsi Dębowiec, 6 km na północny zachód od stacji kolejowej Skoczów, na terenie przyłączonym do Rzeszy.

Samolot wrócił do Anglii po 11 godz. i 45 min. lotu z zapasem paliwa 50 l., co wystarczało na 10 – 15 min. lotu. Załoga po powrocie meldowała, że wyrzuciła skoczków i zasobniki na dziko w rejonie Słomniki – Proszowice, 24 km na północny wschód od Krakowa. W sumie do okupowanej Polski wysłano 317 cichociemnych (jeden skakał dwukrotnie), 29 kurierów MSW, 1 Węgra i 4 Brytyjczyków. Trzech skoczków zginęło śmiercią spadochroniarza, a sześciu – w trakcie przelotu do kraju. Prócz nich na terytorium Francji, Włoch, Jugosławii, Albanii i Grecji zrzucono łącznie 46 polskich spadochroniarzy.

Warto pamiętać, że jednym z cichociemnych skoczków, był dowodzący 8 września 1939 roku okolicach Szydłowca 36 DP rez. płk Przemysław Nakoniecznikoff-Klukowski. Po specjalnym przeszkoleniu do pracy konspiracyjnej, (29 marca 1944 roku został zaprzysiężony na rotę Armii Krajowej) które odbył we Włoszech, wrócił do kraju, jako „cichociemny”, zrzucony z samolotu w nocy z dnia 21 na 22 września 1944 roku, w rejonie Szczekocin (okolice Czyżowa i Secemina).Odebrali go tam żołnierze 2 Dywizji Piechoty Legionów AK. Z chwilą skoku został awansowany na pułkownika.