2018-11-16

Imieniny: Olimpii i Łazarza

71 rocznica śmierci Baranków i ukrywanych przez nich Żydów

by Bartosz Kaluga on Marzec 10, 2014

Przegrana kampania wrześniowa w 1939 r. zapoczątkowała najbardziej tragiczny okres w dziejach Polski. Niespotykany terror  ze strony niemieckiego okupanta pojawił się już w trakcie działań wojennych. Pierwotnie szczególnym represjom poddana została polska inteligencja. Wkrótce jednak najbardziej narażeni na mordy stali się Żydzi. Niemcy już we wrześniu 1939 r. wprowadzali antyżydowskie prawa, latem 1941 rozpoczęli masowe mordowanie Żydów na Kresach, a w 1942 przystąpili do planowej Zagłady.

Organizowana od początku okupacji polska konspiracja nie była w stanie zapobiec tym zbrodniom. Starano się jednak przynajmniej informować świat, przekazano m.in. pierwsze informacje o masowych mordach na Żydach, które następnie na forum międzynarodowym przedstawiał Rząd RP na Uchodźstwie. 27 września 1942 r. zawiązał się w okupowanym kraju Społeczny Komitet Pomocy Ludności Żydowskiej, który 4 grudnia 1942 r. został przekształcony w Radę Pomocy Żydom działającą w ramach Delegatury Rządu na Kraj. Instytucja ta nie była jednak w stanie pomóc Żydom na terenie całego kraju, działała tylko w większym miastach, a i tam miała ograniczone możliwości m.in. z powodu niewystarczających funduszy. Najważniejsza więc, zwłaszcza na wsi, była  pomoc ze strony zwykłych mieszkańców polskich miast i polskiej prowincji. To od nich w dużej mierze zależało, czy poszukujący schronienia Żydzi przeżyją czy też zostaną zamordowani. Podjęcie decyzji o pomocy było jednak niezwykle trudne.

1-DSCF0979Tak pisał o tym Szymon Datner: „Gdy w nocy do okna chłopskiej chaty zapukał nieznajomy Żyd, wraz z nim zapukał problem żydowski owych lat, z całym splotem implikacji, ryzyka, niebezpieczeństwa, wraz z koniecznością powzięcia decyzji i związaną z tym rozterką duchową. Zaszczuty prosi o pomoc, o łyżkę strawy, o kilka chwil, aby ogrzać się w ciepłym kącie. Gdy trafia na cieplejszy błysk oczu, życzliwe słowo, prosi, by pozwolono mu kilka dni pobyć – popracuje i odejdzie. Chłop staje przed pytaniem, jak zareagować? Zdaje sobie sprawę, że do jego okna zapukał problem moralny, problem człowieka, któremu odmówiono człowieczeństwa, zapukało wielkie zagadnienie humanitarne. Problem odwieczny będący udziałem tysięcy pokoleń: problem chwilowej przewagi zła, problem ściganego i prześladowanego.” Gdy dodamy do tego to co wynika z ostatnich badań historyków wskazujących, że w wielu społecznościach znalazły się osoby wyzute z sumienia, które gotowe były współpracować z okupantem, wówczas jest widoczne jak trudne to musiały być decyzje. Dla odkrycia faktu ukrywania się Żydów u chłopów często wystarczała zwykła, jednostkowa nieostrożność ukrywających lub ukrywanych. Aby pojawili się Niemcy wystarczało gdy we wsi był jeden konfident lub znalazła się jedna osoba nastawiona negatywnie do Żydów lub gospodarzy, którzy ich ukrywali i napisała donos na ten temat.

Mimo karmienia społeczeństwa nachalną antyżydowską propagandą Niemcy i tak obawiali się, że Polacy będą pomagać Żydom. 15 października 1941 r. Hans Frank wydał rozporządzenie, w którym  grożono karą śmierci wszystkim, którzy będą ukrywać lub pomagać w inny sposób Żydom. Z kolei więzienie lub obóz koncentracyjny groził osobom, które wiedziały, że ktoś pomaga, a nie poinformowały o tym władz okupacyjnych. Akcje poszukiwawcze nasiliły się od lata i jesieni 1942 r., po wywiezieniu większości Żydów do obozów śmierci lub zamordowaniu ich w miejscowościach, w których mieszkali.

Mimo nieludzkich praw stanowionych przez okupanta i ogromnego zagrożenia wielu Polaków zdecydowało się pomóc prześladowanym Żydom. Z ich grona zginęło około tysiąca osób. Ponad 700 z nich znamy z imienia i nazwiska. Szczególnie odrażające były mordy na całych rodzinach, gdy nie miano litości nawet dla kilkuletnich lub kilkumiesięcznych dzieci. Tak było m.in. w Siedliskach.

Ślady po strzałach oddawanych w Baranków

Ślady po strzałach oddawanych w Baranków

Ta mała wioska położona jest 3 km od Miechowa. Rodzina Baranków ukrywała tu w swoim domu czworo Żydów. Niemcy przyjeżdżając 15 marca 1943 r. do tej wioski wiedzieli, gdzie należy ich szukać. Czterej Żydzi zostali natychmiast rozstrzelani. Gospodarzy Wincentego i Łucję wpierw przesłuchano, a następnie wraz z dziećmi Henrykiem i Tadeuszem także zamordowano. Ukryć udało się natomiast macosze Wincentego – Katarzynie Baranek. Niemcy zagrozili jednak, że jeśli nie pojawi się na posterunku, to zamordowani zostaną inni mieszkańcy Siedlisk. W efekcie została ona zawieziona kolejnego dnia do Miechowa i tam rozstrzelana.

15 marca 2014 r. w Miechowie odbędą się uroczystości związane z 71 rocznicy tej straszliwej zbrodni na rodzinie Baranków i ukrywanych przez nich Żydów. Zostanie odprawiona Msza św. oraz będą złożone kwiaty na grobach zamordowanych. Na zaproszenie Dariusza Marczewskiego Burmistrza Miasta i Gminy pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej wygłoszą referaty. Pani Martyna Grądzka przedstawi temat Polacy Ratujący Żydów na Ziemi Miechowskiej, a dr Mateusz Szpytma Mord w Siedliskach 15 marca 1943 roku.

3-tresc zaproszenia na 71 rocznice